| |
IV.
FORMACJA LITURGICZNA
Ks.
Bogusław Nadolski TChr
Miejsce
świętych w liturgii a współczesny chrystocentryzm
1.
Rozdzielenie i złączenie temporale i sanctorale
Najstarsze
kalendarze i księgi liturgiczne posiadają temporale i sanctorale
razem połączone (por. Sakramentarz z Werony, Sakramentarz gregoriański,
Missale z Bobbio, Gelazjana z VIII w). I to jest wymowne. Święci
są ikonami Chrystusa, najpełniej zrealizowali Jego naukę w swoim
życiu. Święci to po prostu Chrystus żyjący tu i teraz, Chrystus
w historii człowieka "odświeżający" te dzieje.
W Gelasianum Vetus święta Pańskie są oddzielone, podobnie święta
ku czci świętych i niedziele w ciągu roku". W rzymskich Missale
plenum późnego średniowiecza utrwaliła się tradycja oddzielania
temporale od sanctorale. To oddzielenie nie pozostawało bez wpływu
na pobożność. Postępowało usamodzielnienie się kultu świętych, które
w wiekach średnich osiągnęło swoje apogeum. Chrystus Pantokrator
wydawał się zimny, daleki, a święty bliski, spieszący z pomocą w
różnorakich problemach człowieka, stąd święci "specjaliści" od gardła,
oczu itp. Natura człowieka jest konkretna, domaga się wręcz namacalności
w kontaktach ze świętymi. Rozwinął się przesadny kult relikwii,
a przecież jeśli przy konsekracji ołtarza wkładano relikwie męczenników,
to nie tyle z powodu kultu, lecz dla podkreślenia ich związku z
Chrystusem, ze względu na podobieństwo (śmierć), bliskość z Chrystusem,
familijność ("familiaritas") w najlepszym tego słowa znaczeniu,
wspólnota "sacra conversatio", dało nazwę pewnemu typowi ikonograficznemu.
Rozwój kultu świętych poczynając od elity świętych, tj. męczenników,
stwarzał pewne napięcia, powodujące pomniejszanie temporale. Stąd
podejmowane liczne reformy kalendarza liturgicznego zmierzały do
zapewnienia nadrzędności temporale nad sanctorale. Niejednokrotnie
starano się zapobiec przewadze sanctorale nad czasem misteriów Chrystusa.
Stwarzano różne klasyfikacje świąt.
Na silne akcentowanie świętych w religijności wpłynęła reformacja,
a także epoka Oświecenia, zaprzeczająca kultowi świętych, protestująca
przeciw nadużyciom w tej materii. Sobór Trydencki był niejako zmuszony
do reakcji, do akcentowania czci świętych. Reforma nie była jednak
jednostronna. Owszem, nastąpiło zburzenie lektorium oddzielającego
wiernych od sanktuarium, ale święci umieszczani byli na filarach
w nawie, są bowiem razem z wiernymi, nie na ołtarzu, gdzie dominuje
miejsce obecności Chrystusa zmartwychwstałego. Ukazywano świętych
ze wzniesionymi rękami - kierują bowiem zgromadzonych ku Chrystusowi.
Jest to nawiązanie do wcześniejszych wzorów, gdy w absydzie, gdzie
centralną postacią jest Chrystus Pantokrator, poniżej znajdują się
święci, Maryja z Dzieciątkiem, natomiast święci zawsze razem z wiernymi.
Praktycznie po Trydencie postępowała autonomizacja, usamodzielnienie
się świętych. Między 1588 r. a 1998 r. było 597 nowych kanonizowanych.
Brewiarz trydencki posiadał 200 świąt świętych. W czasach przed
Vaticanum II zastosowano drobne retusze obchodów świętych. Generalnie
zajął się problemem dopiero Sobór Watykański II 1.
2. Prymat misterium paschalnego
Stanowisko
Soboru wyrażone zostało w Konstytucji o liturgii świętej, a następnie
w dokumencie z 1969 r. Ogólne normy roku liturgicznego i kalendarza.
Wspomniane dokumenty dają pierwszeństwo świętowaniu misterium Chrystusa.
Nie powinno też być zbyt wiele obrazów świętych w kościele.
Najważniejsze stwierdzenia podaje art. 104 KL podkreślając, że Kościół
rozmieścił w ciągu roku wspomnienia męczenników i innych świętych,
którzy dzięki łasce Bożej doszli do doskonałości, a osiągnąwszy
już wieczne zbawienie, wyśpiewują Bogu w niebie doskonałą chwałę
i wstawiają się za nas. W dniu ich śmierci, czyli w dniu narodzin
dla nieba ("dies natalis") Kościół głosi misterium paschalne
w świętych, którzy z Chrystusem współcierpieli i zostali w Nim współuwielbieni,
przedstawia ich wiernym jako przykład pociągający wszystkich przez
Chrystusa do Ojca, a przez ich zasługi wyjednywa Boże dobrodziejstwa.
Jak wiadomo, reakcja na reformę kalendarza była często negatywna,
co niewątpliwie świadczy o przywiązaniu wiernych do czci świętych.
Jan Paweł II próbuje charakterystycznie łączyć pierwszeństwo misterium
Chrystusa z kultem świętych. Święty bowiem wskazuje na Chrystusa,
głosi możliwość realizacji nawet radykalizmu Ewangelii Chrystusa,
a właściwie Chrystus działa w świętym. Świętując dni świętych, Kościół
wychwala działanie Boga w nich, prymat tego działania, raduje się,
że dokonała się wspaniała współpraca między łaską z Wysoka i danym
świętym, że udała się "gra miłości", że święty stał się
doskonałym narzędziem Boga w budowaniu Bożego królestwa na ziemi.
Papież jest mocno krytykowany za liczne kanonizacje i beatyfikacje.
Uchodzi za papieża, który dokonał najwięcej kanonizacji i beatyfikacji.
Patrzy on dalekosiężnie i wydaje się, że istnieją pewne owoce w
ramach dialogu ekumenicznego. W 2000 r. opublikowano wynik współpracy
między Kościołem katolickim i Zjednoczonym Kościołem Protestanckim
Niemieckim (VELKD) pod znamiennym tytułem Communio sanctorum 2.
Wymowny jest także konkretny fakt wyrycia imienia św. Maksymiliana
Kolbe na zewnętrznych murach Westminster Abbey 3.
3. Istotne elementy kultu świętych w Kościele początków
Kiedy
pytamy o właściwy stosunek temporale i sanctorale, zajrzyjmy do
najstarszych świadectw i zapytajmy, jak one ujmowały kult świętych?
Napisany wkrótce po śmierci biskupa Smyrny Polikarpa (zm. 156) opis
jego męczeństwa stwierdza: "Tak, więc mogliśmy później zebrać
jego kości 4, cenniejsze od klejnotów i
droższe od złota, aby je złożyć w miejscu stosownym. Tam też, jeśli
to będzie możliwe, pozwoli nam Pan spotkać się razem, w weselu wielkim
i radości, aby obchodzić rocznicę męczeństwa Polikarpa jako dzień
jego narodzin i w ten sposób wspominać tych, którzy walczyli przed
nami, a zarazem ćwiczyć i przygotowywać tych, którzy będą walczyć
w przyszłości". Św. Cyprian używa słowa "commemoratio".
W tym tekście zawierają się istotne elementy liturgicznego obchodu
męczennika. Najprawdopodobniej obchód zawierał także sprawowanie
Eucharystii. Najstarsze świadectwa dla Zachodu sięgają czasów prześladowania
za cesarza Decjusza. Cyprian, biskup Kartaginy, w liście do duchowieństwa
(List 12) polecił, aby odnotowywano dzień, w którym wyznawcy wiary
odchodzą z tego świata, a to, w tym celu, by można było o nich pamiętać
we wspomnienia męczenników. W Liście 39,3 Cyprian natomiast wyraźnie
zaświadcza, że w rocznicę męczeństwa składana jest Eucharystia.
W Rzymie, jak się wydaje, przed połową III w. nie ma śladów oddawania
czci męczennikom. Krwawe prześladowania za Waleriana latem 258 r.
zmobilizowały Kościół do zachowywania pamięci o tych wstrząsających
wydarzeniach. Podkreślił to wydarzenie P. Jounel 5.
Liturgiczny obchód śmierci męczennika obejmował: zgromadzenie eucharystyczne
na grobie męczennika w rocznicę jego śmierci ("dies natalis"). Odnotować
należy także graffiti wyryte na ścianach przy grobach wzywające
do wstawiennictwa męczenników. Po uzyskaniu pokoju rozpoczęto wznoszenie
nad grobami męczenników małych budowli. Napływ pielgrzymów, rozwój
kultu sprawiły, że budowle te niszczono, zastępując dużymi bazylikami
albo wznoszono bazyliki obok oratorium, zachowując je nietknięte.
Przyjmują one nazwę "memoria" lub "martyrium". Ponieważ grzebanie
zwłok w pierwszych wiekach odbywało się extra muros, wszystkie te
bazyliki znajdowały się poza obrębem miasta (św. Piotra na Watykanie,
św. Pawła poza murami, św. Wawrzyńca poza murami, św. Sebastiana
na Via Appia).
Formy kultu wyrastały ze wspólnoty ("koinonia", "communio"):
ze wspólnoty zbawienia w drodze i w ostatecznym celu, ze wspólnoty
Kościoła pielgrzymującego i Kościoła dokonanego, wypełnionego, zrealizowanego.
Communio jest wiodącym pojęciem w rozumieniu czci świętych. Wspominanie,
o którym pisał św. Cyprian, było "wspominaniem miłości".
Z miłości drugiego człowieka wypływała cześć. Św. Augustyn pisał,
że cześć świętych to "cultus dilectionis et societatis"
6. Miłość, jako związek wszystkich cząstek
ciała zjednoczonych w jedności Boga, tworzącego "związek pokoju
i miłości" wyrażała się we czci, we wspomnieniu. Kochająca,
miłująca cześć braci w swej jedności z Bogiem i Jezusem oznaczała
realizację tej miłości także w nadziei eschatycznego spotkania.
Dodajmy, że wyrażenia "pamięć", "wspominanie"
są terminami głęboko zakorzenionymi w Starym Przymierzu. Bóg sam
wspomina Abrahama, Izaaka, Jakuba (Wj 32,13;Pwt 9,26-29), Dawida
(2 Krn 6,42). Pamięć Jakuba będzie błogosławiona aż na wieki (1
Mch 3,7). Charakterystyczne, że pamięć postaci łączy się z wychwalaniem
Boga, który dokonuje czynów w historii. Czynów tych dokonuje właśnie
przez świętych.
"Oni będą świecić jak gwiazdy na sklepieniu nieba, na wieki
i na zawsze" (Dn 12,3). "Ciała ich w pokoju pogrzebano,
a imię ich żyje w pokoleniach. Narody opowiadać będą ich mądrość,
a zgromadzenie głosić ich chwałę" (Syr 44,14; por. Łk 1,48).
"Pamięć o prawych jest błogosławiona" ( Prz 10,7), "in
memoria aeterna erit iustus" (Ps 112,6). Pamięć, wspomnienie
świętych posiada charakter historiozbawczy, dlatego także wspomniani
są w Eucharystii jako uobecnieniu historii zbawczej 7.
4. Wspominanie świętych Pierwszego Przymierza
Charakterystyczną
sprawą było także wspominanie świętych Starego Przymierza. Przeżywanie
chrześcijaństwa jako historii zbawienia, bez oddzielania, ale dostrzeganie
inności, novum. Do dziś spotykamy np. w Syrii kościoły pod wezwaniem
świętych z Pierwszego Przymierza.
Jedną z cech różniących pobożność wschodnią od zachodniej jest stosunek
do świętych w Starym Testamencie. I w hymnie "Te Deum",
i w litanii do świętych odnajdujemy odwołanie się do wstawiennictwa
"patriarchów i proroków Pierwszego Przymierza. W Kalendarzu
Kartagińskim pod datą 1 sierpnia widnieją święci Machabejczycy.
Jednak św. Cyprian z Kartaginy polecał czcić tylko świętych chrześcijańskich,
tj. "zanurzonych w Chrystusie".
Kult postaci ze Starego Testamentu początkowo był lokalny. Łączył
się z miejscami, w których żyli. Pierwsi chrześcijanie pod nazwą
"miejsca święte" rozumieli nie tylko miejsca związane
z działaniem Chrystusa, lecz także ludzi ze Starego Testamentu.
Posiadali wyczucie jedności objawienia. Czcimy tego samego Boga,
który mówił przez proroków, a teofanie starotestamentalne nie są
niczym innym jak epifanią Słowa Bożego przed Wcieleniem. Konstantyn
Wielki polecił zbudować kościół na miejscu spotkania Boga z Abrahamem
pod dębami Mamre - miejsce to stało się ośrodkiem pogańskiego kultu.
Nie potrzeba było interwencji władzy, ponieważ wierni otaczali czcią
także inne tego typu miejsca. Najstarsze Itinerarium Burdigalense
cytuje kilka miejsc pielgrzymkowych związanych z prorokiem Eliaszem.
Hieronim 8 wspomina, że Paula (rzymianka,
która po owdowieniu towarzyszyła mu w podróży do Palestyny) odwiedzała
miejsce związane z wdową z Sarepty, by się tam modlić.
Grzegorz z Nazjanzu 9 skomponował
inskrypcję dla martyrionu Eliasza. Pątniczka Egeria wspomina o sanktuariach
na miejscu krzaka gorejącego, domu Abrahama w Haran, studni Jakubowej,
grobu Hioba, górze Horeb 10. Drugi etap
kultu świętych starotestamentalnych, podobnie jak męczenników w
chrześcijaństwie, to przenoszenie relikwii. W 408 r. cesarz Arkadiusz
przeniósł do Konstantynopola relikwie proroka Samuela, zbudowano
w tym celu "propheteion" (analogia do "martyrion").
Pół wieku później cesarz Marcjan wzniósł kościół pw. Proroka Izajasza.
Podobnych wypadków ze sprowadzaniem relikwii było więcej. Powstają
święta poszczególnych osób, ich rozwój przypada szczególnie na wiek
VIII, jedne kalendarze przejmują je od innych. Pojawia się refleksja,
jeśli czci się jednego proroka, np. Izajasza, dlaczego nie czcić
i innych. Wyznacza się dni dla proroków: Nahuma, Habakuka, Sofoniasza
i innych.
Wspomniane zjawisko kultu swoimi korzeniami sięga rozumienia świętości.
Pojęcie świętości łączono z konsekracją wynikającą z zanurzenia
się w Chrystusie w sakraŹmencie chrztu. W konsekwencji akcent padał
na naśladowanie Chrystusa przez śmierć (męczennicy) lub ascezę (wyznawcy).
Kult świętych starotestamentalnych łączył się natomiast z pojmowaniem
świętości, która ześrodkowuje się na "vocatio", na wezwaniu
przez Boga i zleceniu pewnej misji. Święty to człowiek, który jest
wierny tej misji. Autor Listu do Hebrajczyków chwali Abla, Abrahama,
Izaaka, Jakuba, Józefa, Mojżesza Dawida, Samuela i innych proroków
jako bohaterów wiary (Hbr 11).
Inaczej wyglądała sprawa kultu świętych starotestamentalnych na
Zachodzie 11. B. Botte wyraził przekonanie,
że poza świętem Machabeuszów (1 sierpnia) żadne ze świąt związanych
ze świętymi Starego Przymierza nie przeniknęło do kalendarzy Kościoła
łacińskiego. Owszem, było kilka kościołów dedykowanych świętym Starego
Testamentu, np. patronat proroka Eliasza (Italia), są to jednak
wyjątki. Kult tych świętych na Wschodzie wynikał z pobożności ludu
stykającego się z miejscami życia czy pochówku tych ludzi, co nie
mogło zaistnieć na Zachodzie. Tu można było liczyć tylko na refleksję
teologiczną.
Jedynie liturgia irlandzka stanowi szczęśliwy wyjątek. Mszał z Stowe
w Memento za umarłych umieszcza długą litanię imion patriarchów
od Abla, proroków i innych sprawiedliwych ze Starego Testamentu.
Podobnie manuskrypt w Muzeum Brytyjskim (Harley 7,657 z VIII w.)
zawiera pewną liczbę inwokacji tego samego typu. Z Confessio św.
Patryka dowiadujemy się, że święty w pokusach wzywał proroka Eliasza.
Jest charakterystyczne, że pewien ślad święta Eliasza (55-156) znajduje
się w krainie podległej wpływom irlandzkim i św. Patryka w Auxerre.
Jedna z prefacji Mszy z Mone wydaje się odnosić do święta Eliasza
12, które obchodzone było, tak jak w Bizancjum,
20 lipca.
Więcej natomiast miejsca poświęca się świętym starotestamentalnym
w martyrologiach. I tak Martyrologium św. Hieronima wspomina Machabeuszów
(1 lipca); Hioba (6 maja), Trzech Młodzieńców (16 grudnia - tylko
w jednym manuskrypcie). Martyrologium Bedy wspomina: Izajasza, Jeremiasza,
Zachariasza, Daniela. Jedna z recenzji Martyrologium Florusa wspomina:
Mojżesza, Jozuego, Abrahama, Lota, Zachariasza (ojca Jana Chrzciciela),
Dawida. Chociaż martyrologium było księgą liturgiczną, to jednak
nie miało wpływu na kult, niemniej służąc duchowieństwu i mnichom,
legitymizowało taki kult.
Można postawić pytanie, czy nie należałoby w czasach ekumenizmu
wprowadzić niektórych świąt z liturgii Wschodu. Nie chodzi o fakt,
że partykularnie takie wypadki miały miejsce. Karmelici 13
uzyskali takie pozwolenie, a kardynał Berulle dla swojego oratorium
święto Abrahama (12 października). Nie jest także przekonywające
twierdzenie, że i tak sanctorale jest przeciążone. Sądzę, że w tym
względzie duże znaczenie winna odkrywać jedność obu Testamentów.
5. Sprawowanie misterium paschalnego i kult świętych
Nasz
wiek, można powiedzieć, jest wiekiem misterium paschalnego. Prymat
misterium paschalnego Chrystusa jest oczywisty w teologii posoborowej.
Jego związek z kultem świętych sprawia niejednokrotnie kłopoty,
a dzieje się to dlatego, że misterium paschalne jest niestety w
dalszym ciągu dla wielu formułą abstrakcyjną, oderwaną, ideą ogólną
14. Dla pierwszych pokoleń
chrześcijan było rzeczywistością kształtującą życie. Nie dziw, że
na pierwsze miejsce wysunęli się męczennicy. Wybrano także ich "dies
natalis" (dzień śmierci) jako dzień wspomnienia, nie przez
analogię do dnia zgonu (kult zmarłych), ale z powodu faktu, że oni
oddali życie za Chrystusa. Sprawowanie misterium paschalnego jest
prawdziwym początkiem kultu świętych 15.
Misterium paschalne to pascha Chrystusa, śmierć i zmartwychwstania,
to sacramenta paschalia sprawowane podczas Triduum paschalnego.
Sens misterium paschalnego celnie sformułował św. Augustyn, czyniąc
syntezę śmierci i przejścia, i pomiędzy przejściem Chrystusa i przejściem
chrześcijanina. "Przez swoją śmierć Pan nasz przeszedł ze śmierci
do życia, otwierając nam drogę, nam, którzy wierzymy w Jego zmartwychwstanie
abyśmy i my przeszli ze śmierci do życia. Koncentruje się wokół
Ofiary eucharystycznej, oraz innych sakramentów" 16.
Mówienie o misterium paschalnym w kategoriach tylko teologicznych,
jako np. teologii odkupienia, zbawienia, jest pewną redukcją. Odkupienie
jest pojęciem abstrakcyjnym, odsyła do dogmatu, podczas gdy misterium
paschalne jest wydarzeniem, świętem, obrzędem. Skierowane jest ku
treści życia Kościoła.
Misterium paschalne jest strukturą i przestrzenią przyjęcia, która
wierzącemu otwiera możliwość myślenia i postępowania, możliwość
przejścia, paschy. W tej przestrzeni każdy może się znaleźć i odnaleźć
sens swojego życia w różnorodnych przejawach egzystencjalnych. Celebracja
świętych w ciągu roku liturgicznego pozwala na wejście w różnorodne
aspekty życia misterium paschalnym, np. walki duchowej - św. Antoni,
troski o najmniejszych - św. Wincenty a Paulo, pracy - św. Józef,
życia i problemów w rodzinie - św. Monika, służby społeczeństwu
- św. Ludwik. Pascha - przejście nie może być traktowana jako stan,
lecz jako transformacja, wejście w nowe życie 17.
Święta świętych są aktualizacją misterium paschalnego i każde z
nich posiada wymiar paschalny 18.
Nie ma autonomicznych świąt świętych, wszystkie wywodzą się z Chrystusowego
misterium. Mówi się o tzw. "successio sanctorum", a więc
naśladowcach Chrystusa 19.
Gdy świętujemy wspomnienie konkretnego świętego, sprawując Eucharystię,
jesteśmy świadomi, że to sprawowanie Eucharystii w rocznicę urodzin
męczennika dla nieba jest nie tylko uobecnieniem ofiary Chrystusa,
ale uobecnia również śmierć męczeńską, którą dzisiaj wspominamy,
ponieważ Chrystus jest w męczenniku, twierdził Tertulian 20.
Istnieje mistyczna identyfikacja męczeństwa i Eucharystii, ale nie
uobecnia się jakieś działanie świętego. Wyrażenie "memoria"
- pamiątka w odniesieniu do świętego nie jest tożsame z pamiątką,
np. Narodzenia Pańskiego.
Zagadnienie, o którym mowa, nie było obce wczesnemu chrześcijaństwu.
Odwołajmy się znowu do opisu męczeństwa św. Polikarpa, który zmarł
jako żywa pochodnia. Mianowicie usiłowano nie dopuścić do tego,
żeby chrześcijanie zabierali szczątki Polikarpa. Obawiano się: "Bo
jeszcze porzucą Ukrzyżowanego, a temu zaczną kult oddawać".
Ale taka obawa, jak zauważył anonimowy autor Męczeństwa świętego
Polikarpa, jest płonna. Wyrażający obawę: "Nie rozumieli, że
nie możemy nigdy opuścić Chrystusa, który cierpiał za zbawienie
wszystkich zbawionych na świecie, Niewinny za grzeszników, i że
nie możemy oddawać kultu nikomu innemu. Jemu składamy hołd naszej
adoracji, gdyż jest Synem Bożym, męczenników zaś kochamy jako uczniów
i naśladowców Pana, a jest to rzeczą słuszną, gdyż w stopniu niezrównanym
oddali się oni na służbę swojemu Królowi i Mistrzowi" 21.
Odwołajmy się teraz do wypowiedzi Jana Pawła II z okazji 25-lecia
Konstytucji o liturgii świętej: "Całość życia chrześcijańskiego
sakramentów, skąd czerpiemy jako ze żywych źródeł. Dlatego musimy
być świadomi, że przez Tajemnicę paschalną Chrystusa zostaliśmy
razem z Nim zanurzeni w śmierci, żeby z Nim tez powstać do nowego
życia" (nr 6). Chrześcijanin jest człowiekiem paschy, paschalnym
człowiekiem przejścia. Kult świętych jest wchodzeniem w misterium
paschalne Chrystusa 22.
Nie trzeba przypominać, że chrystocentryzm kultu świętych wynika
z charakteru roku liturgicznego, w które centrum stoi misterium
paschalne (por. KL 104), a święci głoszą przemożne dzieła Boga w
Chrystusie. Czcić świętych, tę "chmurę świadków", polski przekład
"wielka liczba świadków" (Hbr 12,1), oznacza przede wszystkim wychwalać
Boga, który wzywa ludzi do różnych zadań. Prefacja o świętych akcentuje
ten wymiar kultu: "w zgromadzeniu świętych jaśnieje Twoja [Boga]chwała,
bo dzięki Twojej łasce zdobyli zasługi, które nagradzasz". Czcić
świętych to najpierw:
a) modlić się razem z nimi, chwalić Boga. Oni się modlą razem z
nami (Rahner), razem wychwalają Boga. Od nich możemy się uczyć modlitwy.
Historia świętych to "historia modlitwy" (J. B. Metz), wysławianie
Boga i prośba razem ze świętymi jest wejściem w symfonię liturgii
nieba. Charakterystycznie oddają to zakończenia prefacji: łączność
z aniołami i ze świętymi (nie tylko kanonizowanymi).
Modlić się razem ze świętymi, nie w tym sensie, byśmy ich czynili
uprzywilejowanymi, lecz razem z nimi dziękujemy Bogu za dary i chcemy
Mu powiedzieć, że jesteśmy świadomi naszej słabości i potrzebujemy
Jego pomocy. Chrystus, którego razem ze świętymi wielbimy, jest
Chrystusem szczególnie wyczulonym na drugiego człowieka.
b) Dni wspomnień świętych są w specyficzny sposób świętem Kościoła,
ponieważ celebruje się wspomnienie zawsze w kontekście dzieła, którego
święci dokonali.
c) Święci pełnili zawsze w Kościele rolę orędowników i wzorców osobowych.
Naśladowanie i odwoływanie się do ich wstawiennictwa były elementami
czci. Wierni odwoływali się do ich wstawiennictwa u Boga. Nadawano
świętym różne tytuły: "pośrednik", "istoty pośrednie", "istoty środka",
"sędziowie świata", "Patron wierząŹcych", "cuda czyniący pomocnik".
6. Wstawiennictwo świętych
Jak
to rozumieć, że święci wstawiają się za nas u Boga? Wierni proszą
o takie wstawiennictwo, np. w litanii "módl się za nami" czy w licznych
kolektach: "niech modlitwa świętego...".
Za pierwszą przesłankę niech posłuży stwierdzenie Papieża. Dnia
5 czerwca 2004 r. na spotkaniu z młodzieżą mówił do nich: "Chrześcijaństwo
nie jest po prostu księgą kultury lub ideologii, nie jest nawet
systemem wartości czy zasad, choćby najwznioślejszych. Chrześcijaństwo
jest osobą, obecnością i obliczem: Jezusem, który nadaje sens i
pełnię życiu człowieka".
Wezwał młodych, by nie bali się spotkania z Jezusem, ale szukali
go w Biblii, modlitwie osobistej i wspólnotowej. Apelował, aby uczyli
się Go słuchać: Jezus "przemawia przez wydarzenia codziennego
życia, przez radości i cierpienia, jakie towarzyszą Ci, przez osoby,
które stoją obok Ciebie, przez głos sumienia, spragnionego prawdy,
szczęścia, dobroci i piękna". Kto słucha Jezusa, znajduje swoje
powołanie, "plan, jaki Bóg w swojej miłości przeznaczył dla
Ciebie" 23.
Wstawiennictwo świętych, co nie ulega wątpliwości, jest podkreślane
wielokrotnie w Mszale, w dokumentach kościelnych. W Piśmie Świętym
odczytujemy szereg przypadków takiego wstawiania się do Boga za
ludem: Abraham (Rdz 18,22-33;20,17), Mojżesz (Wj 9,23;32,13;32,32;
Lb 12,13), Samuel (1 Sam 7,5;12,17-19), Eliasz (1 Krl 13,6) i inne
24. Kiedy Piotr został uwięziony - czytamy
w Dziejach Apostolskich - "Kościół modlił się za niego nieustannie"
(Dz 12,5). Apostoł Paweł zwierza się ze swojej żarliwej modlitwy
za rodaków, którym trudno uwierzyć w Chrystusa: "z całego serca
pragnę ich zbawienia i modlę się za nimi do Boga" (Rz 10,1).
Wielokrotnie też zapewnia Paweł o modlitwie za tych, do których
posyła swoje listy (Ef 1,16; Kol 1,3.9; Flp 1,91 Tes 1,2), a jemu
zależy na tym, żeby współbracia w wierze za niego się modlili (Rz
15,30; Ef 6,19; Kol 4,3; 1 Tes 5,25 2 Tes 3,1; Hbr 13,18). "Módlcie
się wzajemnie za siebie" - poucza Apostoł Jakub (Jk 516).
Jeżeli my, którzy dopiero dążymy do zbawienia, możemy i powinniśmy
wstawiać się do Boga za siebie wzajemnie, to nic nie stoi na przeszkodzie,
by święci, - którzy zbawienie już osiągnęli i są bez reszty zjednoczeni
z Bogiem, a zarazem są szczególnie wybranymi członkami naszej Bożej
wspólnoty - nie mieliby się za nas modlić? Modlą się za nas tym
bardziej, że są już niewyobrażalnie blisko Boga i najdosłowniej
przeŹpełnieni Chrystusem.
Problem polega na określeniu istoty tego wstawiennictwa. Święci
wstawiają się za nas, ale nie w tym sensie interwencji, nie w sensie
jakoby przedkładali nasze modlitwy, nasze prośby Bogu. Chrześcijaństwo
to osoba Jezusa Chrystusa, On jest Jedynym Pośrednikiem. Święci
nie pełnią roli pośredników w takim sensie jak Jezus Chrystus.
Problem, jak rozumieć wstawiennictwo świętych, podjęty jest w Konstytucji
dogmatycznej o Kościele. W nr. 40 czytamy, że mieszkańcy nieba dzięki
zjednoczeniu, głębszemu zjednoczeniu z Chrystusem, jeszcze mocniej
utwierdzają Kościół w świętości, przez Chrystusa i w Chrystusie
wstawiają się za nas u Ojca. Jak dokonuje się to wstawiennictwo?
Poprzez przedstawianie Bogu Ojcu swoich zasług, które przez jedynego
Pośrednika między Bogiem i ludźmi, Jezusa Chrystusa, zdobyli na
ziemi zasługi służąc we wszystkim Panu, w swoim ciele dopełniając
niedostatki mąk Chrystusa dla dobra Jego Ciała - Kościoła.
Aureola, którą umieszczamy wokół głowy danego świętego, oznacza
miłość Bożą, którą oni przyjęli, z nią współpracowali jako narzędzia
działania samego Boga w Duchu Świętym . 25
Tę miłość wylaną rozprowadzali na konkretne przypadki. Modlili się
z Chrystusem jako Głową Ciała Kościoła, jako "amici dominici"
(wyrażenie św. Grzegorza z Tours) za cały świat objęty łaską odkupienia.
Ich wstawiennictwo jest także kontynuacją "communio". Ich troska
o drugiego człowieka za życia ziemskiego była formą pośredniczenia
w Bożej miłości. Z naszej strony miłość bliźniego jest głoszeniem,
że Jezus Chrystus jest jedynym Pośrednikiem laski zbawienia.
7. Konsekwencje dla praxis
1.
Potrzeba akcentowania nadrzędności pośrednictwa Chrystusa, w nauczaniu,
w nabożeństwach Jak wiadomo, jest to zasadniczy problem w dialogu
między katolikami i protestantami.
2. W problematyce naśladowania Chrystusa nie należy
zapominać, że Chrystus jest jedynym kryterium (kanon), normą moralności
chrześcijańskiej.
3. Konkretne nabożeństwa. Zarówno wspomnienia świętych,
jak i nabożeństwa zgodnie z Konstytucją o liturgii świętej (104-111)
winny głosić misterium paschalne Chrystusa. Postulat ten nie został
w pełni zrealizowany. Kult świętych jest wejściem w misterium paschalne,
w misterium przemiany, która pozwala zakosztować już tu i teraz
radości niebiańskiego Jeruzalem.
4. Uczmy odwoływania się do wstawiennictwa zmarłych
osób najbliższych (matka, ojciec).
5. Cześć świętych najpełniej realizuje się w miłości
bliźniego, jest, jak chce K. Rahner, "specjalnym przypadkiem miłości
bliźniego". Wówczas, tak jak czczeni święci, stajemy się pośrednikami
Bożej łaski zbawienia.
|