OD REDAKCJI

I. NAUCZANIE OJCA ŚWIĘTEGO

1. List apostolski "Mane nobiscum Domine"

2. Homilia na rozpoczęcie Roku Eucharystii
w dniu 17 października 2004 r.

3. Słowo Jana Pawła II do pielgrzymów polskich w dniu 4 listopada 2004 r.

II. DOKUMENTY STOLICY APOSTOLSKIEJ

KONGREGACJA DS. KULTU BOŻEGO
I DYSCYPLINY SAKRAMENTÓW
Rok Eucharystii. Wskazania i propozycje

III. NAUCZANIE BISKUPÓW O LITURGII

1. List Episkopatu Polski na Rok Eucharystii; "Eucharystia źródłem i szczytem życia i misji Kościoła"

2. List bpa Wiktora Skworca do proboszczów diecezji tarnowskiej w sprawie nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej

IV. FORMACJA LITURGICZNA

Wspólnota ze świętymi (Communio sanctorum)

Miejsce świętych w liturgii a współczesny chrystocentryzm

Święci jako znaki czasu w nauczaniu Jana Pawła II w czasie pielgrzymek do Polski. Przesłanie dla życia konsekrowanego

Kult relikwii świętych

Polska twórczość hagiograficzna. Próba bilansu

Leona Wielkiego Mowy na Boże Narodzenie

V. DUSZPASTER-STWO LITURGICZNE

Konieczność formacji lektora do posługi w liturgii

Śpiew i muzyka w liturgii dla przekazywania wiary

VI. SZTUKA SAKRALNA

Vera effigies* - zagadnienie praw-dziwości i autenty-czności wizerunku świętego

VII. INFORMACJE

SPIS TREŚCI

 
   
 

IV. FORMACJA LITURGICZNA

Ks. Mateusz Matuszewski

Wspólnota ze świętymi (Communio sanctorum)

1. Artykuł wiary o Communio sanctorum

Zwyczajnym sposobem wyrażenia swojej wiary przez chrześcijanina jest udział we wspólnej recytacji Credo podczas liturgii eucharystycznej. Najczęściej wierni odmawiają tekst Symbolu nicejsko-konstantynopolitańskiego. Kończąc wyznanie mówią:

"[credo in] ... unam, sanctam, catholicam et apostolicam Ecclesiam.
Confiteor unum baptisma in remissionem peccatorum.
Et expecto resurrectionem mortuorum,
et vitam venturi saculi".

W języku polskim fragment ten brzmi następująco:

"Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół.
Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów.
I oczekuję wskrzeszenia umarłych.
I życia wiecznego w przyszłym świecie".

Drugą uroczystą formą wyznania wiary jest Symbol chrzcielny Kościoła Rzymskiego nazywany Składem Apostolskim. Stosowany jest on w liturgii Wigilii Paschalnej i podczas udzielania sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego 1. W ostatniej jego części mowa jest nie tylko o Kościele, chrzcie, zmartwychwstaniu umarłych i życiu wiecznym, ale i o communio sanctorum:

"[Credo in] sanctam Ecclesiam catholicam,
sanctorum communionem,
remissionem peccatorum,
carnis resurrectionem,
vitam aternam".

"Wierzę w święty Kościół powszechny,
Świętych obcowanie,
grzechów odpuszczenie,
ciała zmartwychwstanie,
żywot wieczny".

Tak więc tylko Credo Rzymskie zawiera wyznanie prawdy o communio sanctorum. Niewątpliwie jest to fakt zaskakujący. Chodzi przecież o formułę należącą do kanonu podstawowych prawd katolickich, niosącą w sobie wielkie bogactwo dogmatyczne, teologiczne i duchowe. Co więcej, nie zawierają jej także inne najstarsze wyznania wiary Kościoła łacińskiego aż do przełomu IV i V wieku, ani pierwotne symbole Kościoła greckiego 2.

Pierwszy przechowany tekst, posiadający zwrot o communio sanctorum, przypisywany jest biskupowi Nicetasowi z Remezjany, zmarłemu po 414 roku, który przyjaźnił się i korespondował ze św. Paulinem z Noli 3. Biskup ten napisał sześć krótkich pouczeń dla kandydatów do chrztu. W piątym wykłada naukę o Symbolu. Tam zamieszcza pouczenie o communio sanctorum 4.

W języku polskim mówimy o świętych obcowaniu. Nie jest to przekład szczęśliwy. "Obcować" to mieć z kimś lub czymś bliski kontakt. Można obcować z ludźmi albo z przyrodą. W znaczeniu przestarzałym obcowaniem nazywano stosunek seksualny. Tymczasem w communio sanctorum chodzi o zupełnie inną bliskość. Dlatego w Katechizmie Kościoła katolickiego dokonano o wiele lepszej translacji, mówiąc o komunii świętych 5.

Regularne i rytualne wypowiadanie prawd wiary przynosi z sobą niebezpieczeństwo mechanicznego wypowiadania wyuczonych formuł, bez zastanawiania się nad ich treścią. Podejmijmy więc próbę pogłębienia treści tej formuły.

2. Idea Communio sanctorum w dziejach Izraela i w Nowym Testamencie

Chociaż zwrot communio sanctorum nie występuje w literaturze starotestamentalnej, to jednak sama idea wspólnoty ludu Bożego była tam obecna. Wyrażała się ona nie tylko w poczuciu solidarności z braćmi według ciała, ale i w przekonaniu o zbiorowej odpowiedzialności, która przechodziła z ojców na dzieci, podobnie jak błogosławieństwo dane przodkom rozlewało się na następne pokolenia 6. To właśnie sprawiało, że obecność przynajmniej dziesięciu sprawiedliwych mężów w Sodomie uchroniłaby miasto pogrążone w grzechach przed zagładą (por. Rdz 18, 23-33). Można powiedzieć, że w dawnym Izraelu spotykamy się z "osobowością kolektywną". Odpowiedzialność i odpłata rozpatrywane były w odniesieniu do całej społeczności. Na dodatek, wszystko dokonywało się w ramach ziemskiej egzystencji, bez odniesienia do innego świata.

Warto odnotować, że ideę o wspólnocie wybranych odnajdujemy w pismach sekty z Qumran. Pojęcie yahad, oznaczające "jedność ze wspólnotą", było tam jedną z podstawowych reguł życia tego wciąż zagadkowego odłamu religijnego. Mówiła ona o konieczności zachowania wspólnoty w Bogu, w Prawdzie i w Zgromadzeniu. Zajmowała centralne miejsce w ideologicznym charakterze sekty i miała walor autoidentyfikacji z grupą 7.

W życiu pierwszych gmin chrześcijańskich communio sanctorum to wspólne czyny dla zbiorowego dobra, zarówno duchowego, jak i materialnego. Wyrażały się we wspólnej modlitwie i społecznej inicjacji przez chrzest, dzięki czemu chodzi się w światłości i jedni z drugimi mają współuczestnictwo (por. 1 J 1, 6-7). W działaniu sakralnym, zwłaszcza na Eucharystii: "Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest udziałem we krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa?" (1 Kor 10, 16). Wreszcie w kolektywnym dzieleniu się dobrami materialnymi, którego wyrazem było spożywanie posiłków na agapie 8. Czyny te stanowiły podstawę wyrażania swojej wiary na co dzień. Dlatego były one nieustannie polecane przez osobowości charyzmatyczne i autorytety uznane w gminie. Przez nie serca tych, którzy nazywali się świętymi, umacniały się "jako nienaganne w świętości wobec Boga, Ojca naszego, na przyjście Pana naszego Jezusa wraz ze wszystkimi Jego świętymi" (por. 1 Tes 3, 13).

Chcąc głębiej zrozumieć, czym była idea communio sanctorum w czasach nowotestamentalnych, trzeba by uwzględnić jeszcze teologię św. Pawła o Ciele Chrystusa, jego nauki na temat komunii w Duchu Świętym oraz rozważania eklezjologiczne. Kościół jest w nich ukazany jako rzeczywistość czasów ostatecznych. Jest święty i należy już do przyszłego świata, chociaż nie jest oddzielony od otaczającego go świata. Dzięki communio sanctorum wspólnota ma łączność z rzeczywistością niebieską, w której wszyscy się kiedyś spotkają: Piotr mówi: "Starszych, którzy są wśród was, proszę, ja również starszy, a przy tym świadek Chrystusowych cierpień oraz uczestnik tej chwały, która ma się objawić" (1 P 5, 1).

Z tych powodów Nowy Testament nazywa świętymi ludzi, którzy trwają w wierze i należą do wspólnoty zbawionych 9. Ich świętość jest epifanią działalności Boga. On jest w tych ludziach, a oni są w Nim. W ten sposób upodabniają się do Chrystusa, który jest w Ojcu i Duch Święty w Nim zamieszkuje. Człowiek taki jest konsekrowany dla Boga. On w nim przebywa jak w świątyni. Tu dochodzimy do najgłębszego znaczenia greckiego terminu koinonia.

Niestety niekiedy, zwłaszcza w świecie protestanckim, neguje się taką interpretację pojęcia koinonia, sprowadzając jego znaczenie do solidarności między chrześcijanami, w myśl polecenia: "Zaradzajcie potrzebom świętych!" (Rz 12, 13) 10.

3. Wyjaśnienie doktryny w dokumentach Kościoła

Na początku starożytności chrześcijańskiej termin communio sanctorum oznaczał uczestnictwo w dobrach zbawienia, w tym, co święte i odnosił się par excellence do Eucharystii jako świętego Pokarmu łączącego w jedno Ciało i w jednej miłości wszystkich wyznawców Jezusa 11. Dopiero później zaczęto się nim posługiwać dla wyrażenia przekonania, że więzy łączące wspólnotę wierzących trwają mimo śmierci i w Chrystusie mają oni łączność z tymi, którzy stąd odeszli i są już zbawieni, albo oczyszczają się jeszcze ze swoich win. A jak należy go rozumieć obecnie?

Wyjaśnienie znajdujemy w dokumentach soborowych i katechizmie. Według rozdz. VII Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium Soboru Watykańskiego II, zatytułowanego "Eschatologiczny charakter Kościoła pielgrzymującego i jego jedność z Kościołem w niebie", w communio sanctorum chodzi o udział w dobrach duchowych, możliwy dzięki łączność ze wspólnotą świętych. Akcent położony jest nie tyle na aktualną kondycję ludzi wierzących w Chrystusa, ale na docelową sytuację w przyszłym świecie. Przez communio sanctorum Kościół pielgrzymujący łączy się ze zmarłymi i modli się za nich oraz przyzywa orędownictwa tych, którzy są ściśle złączeni z Chrystusem i śpiewają Mu pieśń chwały (KK 50). Zauważmy, że artykuł o communio sanctorum zamieszczony jest w Symbolu wewnątrz formuł opisujących ostateczną rzeczywistość Kościoła. Dlatego konstytucja rozważa go w kontekście stwierdzeń, które po nim następują 12.

Ważnym dopowiedzeniem do Lumen gentium jest wykładnia Katechizmu. Przywołując wypowiedź autora terminu communio sanctorum, biskupa Nicetasa, uwydatniono wymiar eklezjologiczny: "Czymże jest Kościół, jak nie zgromadzeniem wszystkich Świętych?" 13. Communio sanctorum mamy pojmować jako Kościelną wspólnotę dóbr, którą należy rozpatrywać w dwóch wymiarach.

Communio sanctorum to jednocześnie uczestnictwo w rzeczach świętych (sancta) i komunia między świętymi (sancti). Przy tej okazji Katechizm przywołuje aklamację, jaką w większości liturgii wschodnich wypowiada celebrans w czasie ukazania świętych Postaci przed udzieleniem Komunii: "Sancta sanctis" (To, co święte, dla tych, którzy są święci).

Na płaszczyźnie horyzontalnej chodzi o wspólnotę dóbr duchowych, którymi wyznawcy mają żyć i wzajemnie się obdarowywać. Jest to komunia wiary, sakramentów, charyzmatów i dóbr materialnych oraz komunia miłości (KKK 949-953).

W ujęciu wertykalnym jest to duchowa łączność Kościoła pielgrzymującego na ziemi z Kościołem chwalebnym oraz tymi, którzy po śmierci poddają się oczyszczeniu. Jest to wymiana dóbr między trzema stanami Kościoła. Mówiąc o mieszkańcach nieba, myślimy przede wszystkim o wstawiennictwie Świętych (KKK 956-957). W komunii ze zmarłymi, chodzi o nasze modlitwy gromadzone w ich intencji (KKK 958). Na tegorocznym sympozjum chcemy rozważyć communio sanctorum właśnie w wymiarze wertykalnym, jako wspólnotę ze Świętymi.

Zauważmy jeszcze, że spoiwem wiążącym ostatnie artykuły Credo Rzymskiego i wewnętrznym ich uzasadnieniem jest Duch Święty. Bez Niego to wszystko, co jest ukryte pod terminem communio sanctorum nie byłoby możliwe 14. To Duch Święty sprawia, że całe Ciało wzrasta i zachowuje doskonalą jedność. On obdarowuje to Ciało świętością samego Jezusa i uzdalnia je, aby było społecznością ludzi potrafiących udzielać sobie z otrzymanych darów. Tworzą oni wspólnotę świętych nie na bazie naturalnych możliwości człowieka, ale dlatego, że są społecznością ludzką przenikniętą obecnością Boga (KK 8). Mówił o tym św. Paweł: "Jeśli więc jest jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie - dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia, tę samą miłość i wspólnego ducha" (Flp 2, 1).

Kiedy porównuje się społeczność odkupionych do jednego organizmu ciała ludzkiego, w którym różne członki ciała są sobie wzajemnie potrzebne (1 Kor 12), to obraz ten odnosi się do całej społeczności świętych, a nie tylko do Kościoła na ziemi 15. Duch Święty, którym "wszyscy zostali napojeni" (1 Kor 12, 13), poleca troszczyć się nie tylko o siebie nawzajem w ziemskim zgromadzeniu ludu Bożego, na płaszczyźnie horyzontalnej, ale o całość. Zwłaszcza, że wszelkie dobro, którym się dzielimy, pochodzi nie stąd, ale udziela się na drodze wertykalnej, bo "wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca świateł" (J 1, 17).

Aby zrozumieć, jak bardzo wspólnota ze Świętymi należy do istoty Kościoła, trzeba na nią spojrzeć przez pryzmat życia samego Boga. Relacje między Osobami Boskimi są przecież czystym wzajemnym oddaniem się sobie i one stanowią fundament dla chrześcijańskiej społeczności świętych. Człowiek oddaje całego siebie Bogu, aby On rozporządzał nim dla dobra jego braci. Im bardziej pozwala Bogu, aby wywłaszczył go z tego, co własne i najbardziej osobiste, tym obfitsze owoce może wydać dla społeczności zbawionych. Na podobieństwo Jezusa, który najwięcej nam darował, kiedy pozwolił "ogołocić samego siebie" (por. Flp 2,7) 16. Od czasów starożytnych aż po średniowiecze mówiono o ludziach, którzy przyjęli taką postawę, że są anima ecclesiastica (dusza uformowana przez Kościół) 17.

W przyjęciu tej postawy najbardziej pomaga Eucharystia i ona najlepiej w nią zakorzenia. Dzięki niej to, co jest w Winnym krzewie, przechodzi do latorośli. Msza święta jest pierwszorzędnym źródłem świętości. W Modlitwie nad darami we wspomnienie św. Ignacego z Loyoli czytamy takie słowa: "Panie Boże, spraw, aby najświętsze Misteria, które z Twojej woli są źródłem wszelkiej świętości, uświęciły nas w prawdzie" 18.

4. Wspólnota ze Świętymi w życiu Kościoła

Sprawując Eucharystię Kościół najgłębiej dotyka swojej tożsamości. Doświadcza braterstwa łączącego nie tylko tych, którzy obecnie pielgrzymują do domu Ojca. Przy ołtarzu łączy się z wszystkimi dziećmi Kościoła, również tymi, które już osiągnęły życie wieczne. Przypomina o tym List do Hebrajczyków: "Przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, do Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu Jezusa, do pokropienia Jego krwią" (12, 22-24). Dlatego cześć oddawana Świętym i wzywanie ich wstawiennictwa wpisane są w kult chrześcijański od początku.

W naszym wyznaniu tylko Bóg może być przedmiotem kultu w ścisłym i pełnym znaczeniu tego słowa. Ustalił to sam Bóg, dając Mojżeszowi drugie przykazanie (por. Wj 20,3-6). Przez swojego Syna objawił się jako Bóg w Trzech Osobach. Stąd cześć i chwała należą się nie tylko Ojcu, ale i Jego Synowi oraz posłanemu przez Nich Duchowi Świętemu. Ale możemy czcić Boga również w Jego najdoskonalszych stworzeniach, którymi dzięki wielorakiej łasce Bożej są ludzie święci, włączeni w historię zbawienia. Niepoliczony poczet takich ludzi otwiera Dziewica z Nazaretu. Musimy jednak stale pamiętać, że wszelka cześć wobec Maryi, Aniołów i Świętych wypływa z kultu Chrystusa i w nim znajduje uzasadnienie. Dlatego odróżniamy kult uwielbienia należny samemu Bogu (adoratio) od kultu oddawanego Maryi i Świętym (veneratio).

Oddając cześć Świętym nie przysłaniamy Boga i nie umniejszamy Jego czci. Ani na chwilę nie zapominamy, że tylko Bóg jest święty i tylko On jest jedynym źródłem świętości. Przypomina o tym zwrot poprzedzający epiklezę konsekracyjną II Modlitwy eucharystycznej: "Zaprawdę, święty jesteś, Boże, źródło wszelkiej świętości".

Podobną myśl wyraża Kolekta mszy wotywnej ku czci Wszystkich Świętych: "Boże, źródło wszelkiej świętości, Ty na ziemi obdarzyłeś swoich Świętych różnymi łaskami" 19.

Kościół jest w drodze i dopiero oczekuje na swoją pełnię, jaka nastąpi wraz z Parują Chrystusa. Wtedy będzie Oblubienicą "bez skazy i zmarszczki" (por. Ef 5, 27). Teraz jest to wspólnota niedoskonała, o której mówimy sancta Ecclesia peccatorum. Jednak owa niedoskonałość nie należy do podstawowych aspektów jego kondycji. Jakkolwiek grzeszne byłyby jego dzieci, pozostaje on świętym w swej istocie, ponieważ nigdy nie opuszcza go Chrystus. Ale to nie wszystko. Gdyby w Kościele tylko Chrystus był świętym, moglibyśmy odnosić wrażenie, że Jego świętość jest jakby bezowocna i nie udziela się innym 20. Tymczasem dzięki tajemnicy paschalnej jedyna świętość Założyciela udziela się wszystkim dzieciom Kościoła 21. On jest źródłem ich świętości. Mówi o tym Modlitwa nad darami ze wspomnienia św. Kosmy i Damiana: "Składamy Ci ofiarę Twojego Syna, która jest wzorem i źródłem wszelkiego męczeństwa" 22.

Przez środki udostępniające łaskę, jakie pozostawił w Kościele Zmartwychwstały, Jego uczniowie doznają osobistego uświęcenia. Polecenie "bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski" (Mt 5, 48) urzeczywistnia się. Dokonuje się to w nieustannej walce. Jak słyszymy w 1 prefacji o Świętych: "Toczymy zwycięski bój z wrogami zbawienia, aby osiągnąć razem ze Świętymi niewiędnący wieniec chwały" 23. Jest to zwycięstwo Ducha Bożego w nas, który jak mówił św. Tomasz z Akwinu, może przebywać w Kościele tylko jako wonność wnikająca w porowate naczynie i stopniowo przenikająca je całkowicie swym aromatem i swą substancją 24.

W życiu niektórych ludzi zwycięstwo życia Bożego jaśnieje już tu na ziemi tak wielkim blaskiem, że można mówić o antycypowaniu przez nich tej doskonalej świętości eschatologicznej, jaka cechować będzie cały Kościół dopiero u kresu jego wędrówki 25. Przypomina o tym embolizm prefacji na msze o świętych dziewicach i zakonnikach: "Ty powołujesz wybranych ludzi do pierwotnej świętości i pozwalasz im kosztować darów, których nam udzielisz w przyszłym świecie" 26.

Świeci, którym oddajemy cześć byli zwykłymi ludźmi. Przeszli przed nami zwycięsko swoją drogę i otrzymali wieniec chwały. Teraz mogą razem z Jezusem wstawiającym się przed Ojcem, orędować w naszych sprawach. Chociaż nie są wśród nas obecni w widzialnej postaci, nie rozstali się z nami. Zjednoczeni z Panem pozostają z nami i przebywają wśród nas, tak jak czyni to sam Chrystus. Dzięki tej ich obecności i pośrednictwu dopełnia się nasze zjednoczenie z Chrystusem. W ich osobach kojarzenie Kościoła z darem, jaki on przynosi światu, staje się jakby dotykalne 27. Przez Świętych Bóg napełnia świat swoją chwałą i przebóstwia wszystko. Święci to ludzie, którzy takie działanie uczynili celem swego życia. W ich bezinteresownym promieniowaniu realizuje się caritas Boga. Hans Urs von Balthasar powiedział, że Maryja jest najdoskonalszym wzorem takiej postawy. "Wszyscy jesteśmy pod Jej płaszczem". Po Niej są i inni. Zasięg owocności ich działania pozostaje, przynajmniej tu na ziemi, tajemnicą Boga" 28.

5. Przyzywanie Świętych na zgromadzeniu eucharystycznym

W starożytnej Modlitwie eucharystycznej, zwanej Kanonem Rzymskim 29, którą w Kościele łacińskim posługiwano się jako jedyną niezmienną anaforą przez prawie dwa tysiące lat, a na pewno od połowy IV w., słyszymy takie słowa: "Zjednoczeni z całym Kościołem, ze czcią wspominamy najpierw pełną chwały Maryję, zawsze Dziewice, Matkę Boga i naszego Pana, Jezusa Chrystusa, a także świętego Józefa, Oblubieńca Najświętszej Dziewicy, oraz Twych świętych Apostołów i Męczenników: Piotra i Pawła, Andrzeja, Jakuba, Jana, Tomasza, Jakuba, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Szymona i Tadeusza, Linusa, Kleta, Klemensa, Sykstusa, Korneliusza, Cypriana, Wawrzyńca, Chryzogona, Jan i Pawła, Kosmę i Damiana i wszystkich Twoich Świętych. Przez ich zasługi i modlitwy otaczaj nas we wszystkim swoją przemożną opieką".

Listę Świętych otwiera imię Bogurodzicy (Theotokos). Jest to najstarsza wzmianka o Najświętszej Maryi Pannie w liturgii rzymskiej, zapożyczona z liturgii syryjskiej. Bliskość Maryi z Synem była źródłem przekonania, że jest Ona naszą najpotężniejszą orędowniczką u Boga. Po Maryi modlitwa wymienia w odpowiednim porządku innych znakomitszych Świętych według ustalonej hierarchii. Są tu wyliczone parami imiona dwunastu Apostołów oraz imiona dwunastu Męczenników: 5 papieży, 1 biskupa, 1 diakona i 5 wiernych świeckich. W 1962 r., na prośbę episkopatu Kanady dodano po wspomnieniu Maryi świętego Józefa.

Symetrycznie do tej modlitwy w Kanonie Rzymskim umieszczono jeszcze jedno wspomnienie Świętych. Pierwsze, zwane Communicantes, wzmacnia naszą modlitwę za żywych. Drugie następuje po wspomnieniu zmarłych i zaczyna się od słów Nobis quoque: "Również nam, Twoim grzesznym sługom, ufającym w Twoje wielkie miłosierdzie, daj udział we wspólnocie z Twoimi świętymi Apostołami i Męczennikami: Janem Chrzcicielem, Szczepanem, Maciejem, Barnabą, Ignacym, Aleksandrem, Marcelinem, Piotrem, Felicytą, Perpetuą, Agatą, Łucją, Agnieszką, Cecylią, Anastazją i wszystkimi Twoimi Świętymi; prosimy Cię, dopuść nas do ich grona nie z powodu naszych zasług, lecz dzięki Twojemu przebaczeniu".

Podobne, choć krótsze modlitwy przyzywające wstawiennictwa Świętych, znajdują się w pozostałych anaforach. I tak w II Modlitwie eucharystycznej, przywróconej do liturgii Kościoła łacińskiego po soborze, która powstała najprawdopodobniej około 215 r., a której autorem jest Hipolit Rzymski (+ ok. 240), wzywamy Maryję, Apostołów i wszystkich Świętych, którzy w ciągu wieków podobali się Bogu, podczas modlitwy o udział w życiu wiecznym. Prosimy w niej abyśmy z nimi wychwalali Chrystusa.

W III Modlitwie eucharystycznej, opracowanej po soborze na polecenie papieża Pawła VI przez zespół benedyktynów z opactwa św. Andrzeja w Brugii, wspomnienie Świętych poprzedza modlitwy wstawiennicze za żywych i umarłych. Także ono ma wydźwięk eschatologiczny. Zwracamy się w nim do Ojca, abyśmy otrzymali dziedzictwo z Jego wybranymi. Aby je kiedyś osiągnąć powinniśmy już teraz stać się wieczystym darem dla Boga. Potrzebujemy w tym wsparcia Świętych, którzy nieustannie orędują za nami.

W ostatniej anaforze, należącej do podstawowego Ordo, czyli w IV Modlitwie eucharystycznej, nazywanej Kanonem ekumenicznym, albo Kanonem według Greków, wezwanie Świętych umieszczono na samym końcu. Jest to prośba o dziedzictwo życia wiecznego z Najświętszą Dziewicą, Bogurodzica Maryją, z Apostołami i wszystkimi Świętymi, w której podkreślono uniwersalizm zbawienia. W królestwie niebieskim będziemy chwalić Boga z całym stworzeniem wyzwolonym z grzechu i śmierci.

W trzecim wzorcowym wydaniu Mszału Rzymskiego podano w dodatku do Ordo pozostałe modlitwy eucharystyczne, którymi w Polsce już się posługujemy. Są to dwie anafory o pojednaniu powstałe w związku z obchodami Roku Świętego w 1975 r. oraz Modlitwa pro variis necessitatibus, czyli w różnych potrzebach, znana u nas jako V Modlitwa eucharystyczna, na którą mówi się też Kanon szwajcarski, ponieważ ułożono ją na narodowy Synod Kościoła szwajcarskiego. Obecnie anafora to została poddana gruntownej rewizji i w nowym mszale polskim otrzymamy ją w innym brzmieniu 30. Również w tych wszystkich anaforach przyzywani są Święci. Mają nas oni wspierać aż do dnia, w którym przyjdziemy do Boga w Jego domu, święci pośród Świętych, aby zamieszkać w nim na zawsze z Najświętszą Dziewicą Maryją, z Apostołami oraz naszymi zmarłymi braćmi i siostrami. W tych modlitwach podkreślona jest żywa więź i bliskość między Kościołem chwalebnym, pielgrzymującym i pokutującym.

Wszyscy wyczekują ostatecznego zjednoczenia. Jego zadatkiem i zapowiedzią jest zgromadzenie eucharystyczne, o czym przypomina II Modlitwa eucharystyczna o poŹjednaniu: "Ty, który nas zebrałeś wokół swego stołu, zgromadź w doskonałej jedności ludzi z każdego plemienia i z każdego języka, razem z Dziewicą Maryją, z Apostołami i wszystkimi Świętymi na uczcie w niebie, gdzie będziemy się radować pełnią pokoju na wieki".

Wspomnienia Świętych nie są pozbawione trzy Modlitwy eucharystyczne na Msze z udziałem dzieci. W pierwszej z nich zamieszczono je w nietypowym miejscu, bo w końcowej części długiej prefacji, przedzielonej aklamacjami. W drugiej i trzeciej zamykają one anaforę. Wyrażone jest w nich pragnienie zjednoczenia ze Świętymi w wiecznej chwale, aby na wieki śpiewać pieśń chwały.

Zwróćmy uwagę, że najczęściej kontekst wzywania wstawiennictwa Świętych jest eschatologiczny i umieszczono je obok modlitw za zmarłych, wyrosłych z przekonania, że wielu ludzi po śmierci potrzebuje jakiegoś oczyszczenia za popełnione winy. Modlitwa Kościoła pielgrzymującego i przyzywanie pomocy dla nich przez Kościół chwalebny ma im w tym pomóc.

Przez takie realizowanie się communio sanctorum dzieło Ducha Świętego urzeczywistnia się. Święci wspominani w liturgii, wyróżnieni z nazwiska i o znanych twarzach, stają się znakiem dla całego pielgrzymującego ludu 31. Są wzorem postępowania i źródłem umocnienia, jak słyszymy o tym w 1. prefacji o Świętych: "W ich życiu ukazujesz nam wzór postępowania, przez ich wstawiennictwo udzielasz nam pomocy, a we wspólnocie z nimi dajesz nam obiecane dziedzictwo".

Podobne słowa przynosi też embolizm 2. prefacji o Świętych: "Przez wspaniałe świadectwo życia Twoich Świętych obdarzasz swój Kościół nową mocą i dajesz nam dowody swojej miłości. Przykład Świętych nas pobudza a ich bratnia modlitwa nas wspomaga, abyśmy osiągnęli pełnię zbawienia".

6. Co nam daje wspólnota ze Świętymi?

W kazaniu św. Bernarda, opata, rozważanym w Godzinie czytań uroczystości WszystŹkich Świętych otrzymujemy pouczenie, że to nie Świętym potrzebne są nasze uwielbienia, ale nam samym: "Tak naprawdę, gdy obchodzimy ich wspomnienie, my sami odnosimy korzyść, nie oni" 32. Zastanówmy się, jakie to są korzyści?

- Podczas ostatniej sesji publicznej Soboru Watykańskiego II, 7 grudnia 1965 r. papież Paweł VI wygłosił przemówienie, w którym powiedział: "Nasze czasy zorientowane są bardziej na podbój królestwa ziemskiego, niż na Królestwo niebieskie". Współczesny człowiek, to "człowiek całkowicie zajęty sobą, który ośmiela się uważać siebie za normę i ostateczną rację całej rzeczywistości". Nad takim człowiekiem - kontynuuje papież - "Kościół pochyla się i wyjaśnia mu tajemnicę o nim samym" 33. O tym, że jest on "współobywatelem świętych i domownikiem Boga" (por. Ef 2, 19).

- O. Henri de Lubac mówił, że trzeba przypominać dzisiaj światu o communio sanctorum, bo uprzytamnia ono prawdę o chrześcijańskim kulcie człowieka 34. Ten kult nie stawia człowieka w randze absolutu, jak ateizm, ale we właściwym miejscu na ołtarzach. Uczy on, jak żyć w prawdzie, na przykładzie doświadczeń Świętych, którzy w ciągu historii, od Pawła Tarsu począwszy aż po obecne dni, są świadkami autentycznego, jedynego, pełnego wyzwolenia człowieka.

- Niszczenie prawdziwych ideałów sprawia, że jednym z najpoważniejszych problemów naszych czasów jest próba odbudowy wzorców. Przychodzi czas, kiedy od powierzchownych jarmarków płynie tak potężny przesyt zmieszany z bolesną świadomością pustki, bezsensu i przemijania, że nie sposób mu się oprzeć inaczej jak tylko przez odskocznię w heroizm, ukazany we wzorach żywych i prawdziwych. Żywy, konkretny człowiek musi być wzorcem jego życia. Święci to nasi starsi bracia. W ich życiu otrzymujemy wcielony komentarz do Ewangelii 35.

- Łączność ze Świętymi uświadamia prawdę, że nie są oni bytami nadnaturalnymi, które przekazują znaki Boże, ale że są to zwykli ludzie, kobiety i mężczyźni, którzy zostali pociągnięci łaską Bożą i całkowicie zaufali Bogu 36. Ich droga jest trudną drogę zwyczajnego człowieka, który zdobywa świętość przez całe życie, przezwyciężając niepewności i uświadamiając sobie własną małość i grzeszność. Ich świętość polegała na codziennym odczytywaniu i wypełnianiu znaków Bożych, a nie na uzewnętrzniającej się na każdym kroku nadzwyczajności. Chodzi o taką świętość, jaką odczytujemy patrząc na życie wielkiej świętej XIX w., Bernadety Soubirous. Patrzący na nich inni ludzie otrzymują pomoc i wskazanie, jak sami mają postępować. Jeżeli natomiast zatrzymamy się jedynie na niezwykłości Świętych, ich nieskalanym charakterze i wzorowym życiorysie, przeplecionym nadprzyrodzonym wydarzeniami, wówczas nie wniesie to nic do naszego rozwoju.