| |
IV.
FORMACJA LITURGICZNA
Ks.
Mateusz Matuszewski
Wspólnota
ze świętymi (Communio sanctorum)
1.
Artykuł wiary o Communio sanctorum
Zwyczajnym
sposobem wyrażenia swojej wiary przez chrześcijanina jest udział
we wspólnej recytacji Credo podczas liturgii eucharystycznej. Najczęściej
wierni odmawiają tekst Symbolu nicejsko-konstantynopolitańskiego.
Kończąc wyznanie mówią:
"[credo in] ... unam, sanctam, catholicam et apostolicam Ecclesiam.
Confiteor unum baptisma in remissionem peccatorum.
Et expecto resurrectionem mortuorum,
et vitam venturi saculi".
W języku polskim fragment ten brzmi następująco:
"Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół.
Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów.
I oczekuję wskrzeszenia umarłych.
I życia wiecznego w przyszłym świecie".
Drugą uroczystą formą wyznania wiary jest Symbol chrzcielny Kościoła
Rzymskiego nazywany Składem Apostolskim. Stosowany jest on w liturgii
Wigilii Paschalnej i podczas udzielania sakramentów wtajemniczenia
chrześcijańskiego 1. W ostatniej jego części
mowa jest nie tylko o Kościele, chrzcie, zmartwychwstaniu umarłych
i życiu wiecznym, ale i o communio sanctorum:
"[Credo in] sanctam Ecclesiam catholicam,
sanctorum communionem,
remissionem peccatorum,
carnis resurrectionem,
vitam aternam".
"Wierzę w święty Kościół powszechny,
Świętych obcowanie,
grzechów odpuszczenie,
ciała zmartwychwstanie,
żywot wieczny".
Tak więc tylko Credo Rzymskie zawiera wyznanie prawdy o communio
sanctorum. Niewątpliwie jest to fakt zaskakujący. Chodzi przecież
o formułę należącą do kanonu podstawowych prawd katolickich, niosącą
w sobie wielkie bogactwo dogmatyczne, teologiczne i duchowe. Co
więcej, nie zawierają jej także inne najstarsze wyznania wiary Kościoła
łacińskiego aż do przełomu IV i V wieku, ani pierwotne symbole Kościoła
greckiego 2.
Pierwszy przechowany tekst, posiadający zwrot o communio sanctorum,
przypisywany jest biskupowi Nicetasowi z Remezjany, zmarłemu po
414 roku, który przyjaźnił się i korespondował ze św. Paulinem z
Noli 3. Biskup ten napisał
sześć krótkich pouczeń dla kandydatów do chrztu. W piątym wykłada
naukę o Symbolu. Tam zamieszcza pouczenie o communio sanctorum 4.
W języku polskim mówimy o świętych obcowaniu. Nie jest to przekład
szczęśliwy. "Obcować" to mieć z kimś lub czymś bliski
kontakt. Można obcować z ludźmi albo z przyrodą. W znaczeniu przestarzałym
obcowaniem nazywano stosunek seksualny. Tymczasem w communio sanctorum
chodzi o zupełnie inną bliskość. Dlatego w Katechizmie Kościoła
katolickiego dokonano o wiele lepszej translacji, mówiąc o komunii
świętych 5.
Regularne i rytualne wypowiadanie prawd wiary przynosi z sobą niebezpieczeństwo
mechanicznego wypowiadania wyuczonych formuł, bez zastanawiania
się nad ich treścią. Podejmijmy więc próbę pogłębienia treści tej
formuły.
2.
Idea Communio sanctorum w dziejach Izraela i w Nowym Testamencie
Chociaż zwrot communio sanctorum nie występuje w literaturze starotestamentalnej,
to jednak sama idea wspólnoty ludu Bożego była tam obecna. Wyrażała
się ona nie tylko w poczuciu solidarności z braćmi według ciała,
ale i w przekonaniu o zbiorowej odpowiedzialności, która przechodziła
z ojców na dzieci, podobnie jak błogosławieństwo dane przodkom rozlewało
się na następne pokolenia 6. To właśnie
sprawiało, że obecność przynajmniej dziesięciu sprawiedliwych mężów
w Sodomie uchroniłaby miasto pogrążone w grzechach przed zagładą
(por. Rdz 18, 23-33). Można powiedzieć, że w dawnym Izraelu spotykamy
się z "osobowością kolektywną". Odpowiedzialność i odpłata
rozpatrywane były w odniesieniu do całej społeczności. Na dodatek,
wszystko dokonywało się w ramach ziemskiej egzystencji, bez odniesienia
do innego świata.
Warto odnotować, że ideę o wspólnocie wybranych odnajdujemy w pismach
sekty z Qumran. Pojęcie yahad, oznaczające "jedność ze wspólnotą",
było tam jedną z podstawowych reguł życia tego wciąż zagadkowego
odłamu religijnego. Mówiła ona o konieczności zachowania wspólnoty
w Bogu, w Prawdzie i w Zgromadzeniu. Zajmowała centralne miejsce
w ideologicznym charakterze sekty i miała walor autoidentyfikacji
z grupą 7.
W życiu pierwszych gmin chrześcijańskich communio sanctorum to wspólne
czyny dla zbiorowego dobra, zarówno duchowego, jak i materialnego.
Wyrażały się we wspólnej modlitwie i społecznej inicjacji przez
chrzest, dzięki czemu chodzi się w światłości i jedni z drugimi
mają współuczestnictwo (por. 1 J 1, 6-7). W działaniu sakralnym,
zwłaszcza na Eucharystii: "Kielich błogosławieństwa, który
błogosławimy, czyż nie jest udziałem we krwi Chrystusa? Chleb, który
łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa?" (1 Kor
10, 16). Wreszcie w kolektywnym dzieleniu się dobrami materialnymi,
którego wyrazem było spożywanie posiłków na agapie 8.
Czyny te stanowiły podstawę wyrażania swojej wiary na co dzień.
Dlatego były one nieustannie polecane przez osobowości charyzmatyczne
i autorytety uznane w gminie. Przez nie serca tych, którzy nazywali
się świętymi, umacniały się "jako nienaganne w świętości wobec
Boga, Ojca naszego, na przyjście Pana naszego Jezusa wraz ze wszystkimi
Jego świętymi" (por. 1 Tes 3, 13).
Chcąc głębiej zrozumieć, czym była idea communio sanctorum w czasach
nowotestamentalnych, trzeba by uwzględnić jeszcze teologię św. Pawła
o Ciele Chrystusa, jego nauki na temat komunii w Duchu Świętym oraz
rozważania eklezjologiczne. Kościół jest w nich ukazany jako rzeczywistość
czasów ostatecznych. Jest święty i należy już do przyszłego świata,
chociaż nie jest oddzielony od otaczającego go świata. Dzięki communio
sanctorum wspólnota ma łączność z rzeczywistością niebieską, w której
wszyscy się kiedyś spotkają: Piotr mówi: "Starszych, którzy
są wśród was, proszę, ja również starszy, a przy tym świadek Chrystusowych
cierpień oraz uczestnik tej chwały, która ma się objawić" (1
P 5, 1).
Z tych powodów Nowy Testament nazywa świętymi ludzi, którzy trwają
w wierze i należą do wspólnoty zbawionych 9.
Ich świętość jest epifanią działalności Boga. On jest w tych ludziach,
a oni są w Nim. W ten sposób upodabniają się do Chrystusa, który
jest w Ojcu i Duch Święty w Nim zamieszkuje. Człowiek taki jest
konsekrowany dla Boga. On w nim przebywa jak w świątyni. Tu dochodzimy
do najgłębszego znaczenia greckiego terminu koinonia.
Niestety niekiedy, zwłaszcza w świecie protestanckim, neguje się
taką interpretację pojęcia koinonia, sprowadzając jego znaczenie
do solidarności między chrześcijanami, w myśl polecenia: "Zaradzajcie
potrzebom świętych!" (Rz 12, 13) 10.
3.
Wyjaśnienie doktryny w dokumentach Kościoła
Na
początku starożytności chrześcijańskiej termin communio sanctorum
oznaczał uczestnictwo w dobrach zbawienia, w tym, co święte i odnosił
się par excellence do Eucharystii jako świętego Pokarmu łączącego
w jedno Ciało i w jednej miłości wszystkich wyznawców Jezusa 11.
Dopiero później zaczęto się nim posługiwać dla wyrażenia przekonania,
że więzy łączące wspólnotę wierzących trwają mimo śmierci i w Chrystusie
mają oni łączność z tymi, którzy stąd odeszli i są już zbawieni,
albo oczyszczają się jeszcze ze swoich win. A jak należy go rozumieć
obecnie?
Wyjaśnienie znajdujemy w dokumentach soborowych i katechizmie. Według
rozdz. VII Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium Soboru
Watykańskiego II, zatytułowanego "Eschatologiczny charakter
Kościoła pielgrzymującego i jego jedność z Kościołem w niebie",
w communio sanctorum chodzi o udział w dobrach duchowych, możliwy
dzięki łączność ze wspólnotą świętych. Akcent położony jest nie
tyle na aktualną kondycję ludzi wierzących w Chrystusa, ale na docelową
sytuację w przyszłym świecie. Przez communio sanctorum Kościół pielgrzymujący
łączy się ze zmarłymi i modli się za nich oraz przyzywa orędownictwa
tych, którzy są ściśle złączeni z Chrystusem i śpiewają Mu pieśń
chwały (KK 50). Zauważmy, że artykuł o communio sanctorum zamieszczony
jest w Symbolu wewnątrz formuł opisujących ostateczną rzeczywistość
Kościoła. Dlatego konstytucja rozważa go w kontekście stwierdzeń,
które po nim następują 12.
Ważnym dopowiedzeniem do Lumen gentium jest wykładnia Katechizmu.
Przywołując wypowiedź autora terminu communio sanctorum, biskupa
Nicetasa, uwydatniono wymiar eklezjologiczny: "Czymże jest
Kościół, jak nie zgromadzeniem wszystkich Świętych?" 13.
Communio sanctorum mamy pojmować jako Kościelną wspólnotę dóbr,
którą należy rozpatrywać w dwóch wymiarach.
Communio sanctorum to jednocześnie uczestnictwo w rzeczach świętych
(sancta) i komunia między świętymi (sancti). Przy tej okazji Katechizm
przywołuje aklamację, jaką w większości liturgii wschodnich wypowiada
celebrans w czasie ukazania świętych Postaci przed udzieleniem Komunii:
"Sancta sanctis" (To, co święte, dla tych, którzy są święci).
Na płaszczyźnie horyzontalnej chodzi o wspólnotę dóbr duchowych,
którymi wyznawcy mają żyć i wzajemnie się obdarowywać. Jest to komunia
wiary, sakramentów, charyzmatów i dóbr materialnych oraz komunia
miłości (KKK 949-953).
W ujęciu wertykalnym jest to duchowa łączność Kościoła pielgrzymującego
na ziemi z Kościołem chwalebnym oraz tymi, którzy po śmierci poddają
się oczyszczeniu. Jest to wymiana dóbr między trzema stanami Kościoła.
Mówiąc o mieszkańcach nieba, myślimy przede wszystkim o wstawiennictwie
Świętych (KKK 956-957). W komunii ze zmarłymi, chodzi o nasze modlitwy
gromadzone w ich intencji (KKK 958). Na tegorocznym sympozjum chcemy
rozważyć communio sanctorum właśnie w wymiarze wertykalnym, jako
wspólnotę ze Świętymi.
Zauważmy jeszcze, że spoiwem wiążącym ostatnie artykuły Credo Rzymskiego
i wewnętrznym ich uzasadnieniem jest Duch Święty. Bez Niego to wszystko,
co jest ukryte pod terminem communio sanctorum nie byłoby możliwe
14. To Duch Święty sprawia, że całe Ciało
wzrasta i zachowuje doskonalą jedność. On obdarowuje to Ciało świętością
samego Jezusa i uzdalnia je, aby było społecznością ludzi potrafiących
udzielać sobie z otrzymanych darów. Tworzą oni wspólnotę świętych
nie na bazie naturalnych możliwości człowieka, ale dlatego, że są
społecznością ludzką przenikniętą obecnością Boga (KK 8). Mówił
o tym św. Paweł: "Jeśli więc jest jakaś moc przekonująca Miłości,
jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie -
dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia,
tę samą miłość i wspólnego ducha" (Flp 2, 1).
Kiedy porównuje się społeczność odkupionych do jednego organizmu
ciała ludzkiego, w którym różne członki ciała są sobie wzajemnie
potrzebne (1 Kor 12), to obraz ten odnosi się do całej społeczności
świętych, a nie tylko do Kościoła na ziemi 15.
Duch Święty, którym "wszyscy zostali napojeni" (1 Kor
12, 13), poleca troszczyć się nie tylko o siebie nawzajem w ziemskim
zgromadzeniu ludu Bożego, na płaszczyźnie horyzontalnej, ale o całość.
Zwłaszcza, że wszelkie dobro, którym się dzielimy, pochodzi nie
stąd, ale udziela się na drodze wertykalnej, bo "wszelki dar
doskonały zstępuje z góry od Ojca świateł" (J 1, 17).
Aby zrozumieć, jak bardzo wspólnota ze Świętymi należy do istoty
Kościoła, trzeba na nią spojrzeć przez pryzmat życia samego Boga.
Relacje między Osobami Boskimi są przecież czystym wzajemnym oddaniem
się sobie i one stanowią fundament dla chrześcijańskiej społeczności
świętych. Człowiek oddaje całego siebie Bogu, aby On rozporządzał
nim dla dobra jego braci. Im bardziej pozwala Bogu, aby wywłaszczył
go z tego, co własne i najbardziej osobiste, tym obfitsze owoce
może wydać dla społeczności zbawionych. Na podobieństwo Jezusa,
który najwięcej nam darował, kiedy pozwolił "ogołocić samego
siebie" (por. Flp 2,7) 16.
Od czasów starożytnych aż po średniowiecze mówiono o ludziach, którzy
przyjęli taką postawę, że są anima ecclesiastica (dusza uformowana
przez Kościół) 17.
W przyjęciu tej postawy najbardziej pomaga Eucharystia i ona najlepiej
w nią zakorzenia. Dzięki niej to, co jest w Winnym krzewie, przechodzi
do latorośli. Msza święta jest pierwszorzędnym źródłem świętości.
W Modlitwie nad darami we wspomnienie św. Ignacego z Loyoli czytamy
takie słowa: "Panie Boże, spraw, aby najświętsze Misteria,
które z Twojej woli są źródłem wszelkiej świętości, uświęciły nas
w prawdzie" 18.
4.
Wspólnota ze Świętymi w życiu Kościoła
Sprawując Eucharystię Kościół najgłębiej dotyka swojej tożsamości.
Doświadcza braterstwa łączącego nie tylko tych, którzy obecnie pielgrzymują
do domu Ojca. Przy ołtarzu łączy się z wszystkimi dziećmi Kościoła,
również tymi, które już osiągnęły życie wieczne. Przypomina o tym
List do Hebrajczyków: "Przystąpiliście do góry Syjon, do miasta
Boga żyjącego, do Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby
aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy
są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów
sprawiedliwych, które już doszły do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu
Jezusa, do pokropienia Jego krwią" (12, 22-24). Dlatego cześć
oddawana Świętym i wzywanie ich wstawiennictwa wpisane są w kult
chrześcijański od początku.
W naszym wyznaniu tylko Bóg może być przedmiotem kultu w ścisłym
i pełnym znaczeniu tego słowa. Ustalił to sam Bóg, dając Mojżeszowi
drugie przykazanie (por. Wj 20,3-6). Przez swojego Syna objawił
się jako Bóg w Trzech Osobach. Stąd cześć i chwała należą się nie
tylko Ojcu, ale i Jego Synowi oraz posłanemu przez Nich Duchowi
Świętemu. Ale możemy czcić Boga również w Jego najdoskonalszych
stworzeniach, którymi dzięki wielorakiej łasce Bożej są ludzie święci,
włączeni w historię zbawienia. Niepoliczony poczet takich ludzi
otwiera Dziewica z Nazaretu. Musimy jednak stale pamiętać, że wszelka
cześć wobec Maryi, Aniołów i Świętych wypływa z kultu Chrystusa
i w nim znajduje uzasadnienie. Dlatego odróżniamy kult uwielbienia
należny samemu Bogu (adoratio) od kultu oddawanego Maryi i Świętym
(veneratio).
Oddając cześć Świętym nie przysłaniamy Boga i nie umniejszamy Jego
czci. Ani na chwilę nie zapominamy, że tylko Bóg jest święty i tylko
On jest jedynym źródłem świętości. Przypomina o tym zwrot poprzedzający
epiklezę konsekracyjną II Modlitwy eucharystycznej: "Zaprawdę,
święty jesteś, Boże, źródło wszelkiej świętości".
Podobną myśl wyraża Kolekta mszy wotywnej ku czci Wszystkich Świętych:
"Boże, źródło wszelkiej świętości, Ty na ziemi obdarzyłeś swoich
Świętych różnymi łaskami" 19.
Kościół jest w drodze i dopiero oczekuje na swoją pełnię, jaka nastąpi
wraz z Parują Chrystusa. Wtedy będzie Oblubienicą "bez skazy
i zmarszczki" (por. Ef 5, 27). Teraz jest to wspólnota niedoskonała,
o której mówimy sancta Ecclesia peccatorum. Jednak owa niedoskonałość
nie należy do podstawowych aspektów jego kondycji. Jakkolwiek grzeszne
byłyby jego dzieci, pozostaje on świętym w swej istocie, ponieważ
nigdy nie opuszcza go Chrystus. Ale to nie wszystko. Gdyby w Kościele
tylko Chrystus był świętym, moglibyśmy odnosić wrażenie, że Jego
świętość jest jakby bezowocna i nie udziela się innym 20.
Tymczasem dzięki tajemnicy paschalnej jedyna świętość Założyciela
udziela się wszystkim dzieciom Kościoła 21.
On jest źródłem ich świętości. Mówi o tym Modlitwa nad darami ze
wspomnienia św. Kosmy i Damiana: "Składamy Ci ofiarę Twojego
Syna, która jest wzorem i źródłem wszelkiego męczeństwa" 22.
Przez środki udostępniające łaskę, jakie pozostawił w Kościele Zmartwychwstały,
Jego uczniowie doznają osobistego uświęcenia. Polecenie "bądźcie
doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski" (Mt 5,
48) urzeczywistnia się. Dokonuje się to w nieustannej walce. Jak
słyszymy w 1 prefacji o Świętych: "Toczymy zwycięski bój z
wrogami zbawienia, aby osiągnąć razem ze Świętymi niewiędnący wieniec
chwały" 23. Jest to
zwycięstwo Ducha Bożego w nas, który jak mówił św. Tomasz z Akwinu,
może przebywać w Kościele tylko jako wonność wnikająca w porowate
naczynie i stopniowo przenikająca je całkowicie swym aromatem i
swą substancją 24.
W życiu niektórych ludzi zwycięstwo życia Bożego jaśnieje już tu
na ziemi tak wielkim blaskiem, że można mówić o antycypowaniu przez
nich tej doskonalej świętości eschatologicznej, jaka cechować będzie
cały Kościół dopiero u kresu jego wędrówki 25.
Przypomina o tym embolizm prefacji na msze o świętych dziewicach
i zakonnikach: "Ty powołujesz wybranych ludzi do pierwotnej
świętości i pozwalasz im kosztować darów, których nam udzielisz
w przyszłym świecie" 26.
Świeci, którym oddajemy cześć byli zwykłymi ludźmi. Przeszli przed
nami zwycięsko swoją drogę i otrzymali wieniec chwały. Teraz mogą
razem z Jezusem wstawiającym się przed Ojcem, orędować w naszych
sprawach. Chociaż nie są wśród nas obecni w widzialnej postaci,
nie rozstali się z nami. Zjednoczeni z Panem pozostają z nami i
przebywają wśród nas, tak jak czyni to sam Chrystus. Dzięki tej
ich obecności i pośrednictwu dopełnia się nasze zjednoczenie z Chrystusem.
W ich osobach kojarzenie Kościoła z darem, jaki on przynosi światu,
staje się jakby dotykalne 27.
Przez Świętych Bóg napełnia świat swoją chwałą i przebóstwia wszystko.
Święci to ludzie, którzy takie działanie uczynili celem swego życia.
W ich bezinteresownym promieniowaniu realizuje się caritas Boga.
Hans Urs von Balthasar powiedział, że Maryja jest najdoskonalszym
wzorem takiej postawy. "Wszyscy jesteśmy pod Jej płaszczem".
Po Niej są i inni. Zasięg owocności ich działania pozostaje, przynajmniej
tu na ziemi, tajemnicą Boga" 28.
5.
Przyzywanie Świętych na zgromadzeniu eucharystycznym
W starożytnej Modlitwie eucharystycznej, zwanej Kanonem Rzymskim
29, którą w Kościele łacińskim posługiwano
się jako jedyną niezmienną anaforą przez prawie dwa tysiące lat,
a na pewno od połowy IV w., słyszymy takie słowa: "Zjednoczeni
z całym Kościołem, ze czcią wspominamy najpierw pełną chwały Maryję,
zawsze Dziewice, Matkę Boga i naszego Pana, Jezusa Chrystusa, a
także świętego Józefa, Oblubieńca Najświętszej Dziewicy, oraz Twych
świętych Apostołów i Męczenników: Piotra i Pawła, Andrzeja, Jakuba,
Jana, Tomasza, Jakuba, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Szymona i
Tadeusza, Linusa, Kleta, Klemensa, Sykstusa, Korneliusza, Cypriana,
Wawrzyńca, Chryzogona, Jan i Pawła, Kosmę i Damiana i wszystkich
Twoich Świętych. Przez ich zasługi i modlitwy otaczaj nas we wszystkim
swoją przemożną opieką".
Listę Świętych otwiera imię Bogurodzicy (Theotokos). Jest to najstarsza
wzmianka o Najświętszej Maryi Pannie w liturgii rzymskiej, zapożyczona
z liturgii syryjskiej. Bliskość Maryi z Synem była źródłem przekonania,
że jest Ona naszą najpotężniejszą orędowniczką u Boga. Po Maryi
modlitwa wymienia w odpowiednim porządku innych znakomitszych Świętych
według ustalonej hierarchii. Są tu wyliczone parami imiona dwunastu
Apostołów oraz imiona dwunastu Męczenników: 5 papieży, 1 biskupa,
1 diakona i 5 wiernych świeckich. W 1962 r., na prośbę episkopatu
Kanady dodano po wspomnieniu Maryi świętego Józefa.
Symetrycznie do tej modlitwy w Kanonie Rzymskim umieszczono jeszcze
jedno wspomnienie Świętych. Pierwsze, zwane Communicantes, wzmacnia
naszą modlitwę za żywych. Drugie następuje po wspomnieniu zmarłych
i zaczyna się od słów Nobis quoque: "Również nam, Twoim grzesznym
sługom, ufającym w Twoje wielkie miłosierdzie, daj udział we wspólnocie
z Twoimi świętymi Apostołami i Męczennikami: Janem Chrzcicielem,
Szczepanem, Maciejem, Barnabą, Ignacym, Aleksandrem, Marcelinem,
Piotrem, Felicytą, Perpetuą, Agatą, Łucją, Agnieszką, Cecylią, Anastazją
i wszystkimi Twoimi Świętymi; prosimy Cię, dopuść nas do ich grona
nie z powodu naszych zasług, lecz dzięki Twojemu przebaczeniu".
Podobne, choć krótsze modlitwy przyzywające wstawiennictwa Świętych,
znajdują się w pozostałych anaforach. I tak w II Modlitwie eucharystycznej,
przywróconej do liturgii Kościoła łacińskiego po soborze, która
powstała najprawdopodobniej około 215 r., a której autorem jest
Hipolit Rzymski (+ ok. 240), wzywamy Maryję, Apostołów i wszystkich
Świętych, którzy w ciągu wieków podobali się Bogu, podczas modlitwy
o udział w życiu wiecznym. Prosimy w niej abyśmy z nimi wychwalali
Chrystusa.
W III Modlitwie eucharystycznej, opracowanej po soborze na polecenie
papieża Pawła VI przez zespół benedyktynów z opactwa św. Andrzeja
w Brugii, wspomnienie Świętych poprzedza modlitwy wstawiennicze
za żywych i umarłych. Także ono ma wydźwięk eschatologiczny. Zwracamy
się w nim do Ojca, abyśmy otrzymali dziedzictwo z Jego wybranymi.
Aby je kiedyś osiągnąć powinniśmy już teraz stać się wieczystym
darem dla Boga. Potrzebujemy w tym wsparcia Świętych, którzy nieustannie
orędują za nami.
W ostatniej anaforze, należącej do podstawowego Ordo, czyli w IV
Modlitwie eucharystycznej, nazywanej Kanonem ekumenicznym, albo
Kanonem według Greków, wezwanie Świętych umieszczono na samym końcu.
Jest to prośba o dziedzictwo życia wiecznego z Najświętszą Dziewicą,
Bogurodzica Maryją, z Apostołami i wszystkimi Świętymi, w której
podkreślono uniwersalizm zbawienia. W królestwie niebieskim będziemy
chwalić Boga z całym stworzeniem wyzwolonym z grzechu i śmierci.
W trzecim wzorcowym wydaniu Mszału Rzymskiego podano w dodatku do
Ordo pozostałe modlitwy eucharystyczne, którymi w Polsce już się
posługujemy. Są to dwie anafory o pojednaniu powstałe w związku
z obchodami Roku Świętego w 1975 r. oraz Modlitwa pro variis necessitatibus,
czyli w różnych potrzebach, znana u nas jako V Modlitwa eucharystyczna,
na którą mówi się też Kanon szwajcarski, ponieważ ułożono ją na
narodowy Synod Kościoła szwajcarskiego. Obecnie anafora to została
poddana gruntownej rewizji i w nowym mszale polskim otrzymamy ją
w innym brzmieniu 30. Również w tych wszystkich
anaforach przyzywani są Święci. Mają nas oni wspierać aż do dnia,
w którym przyjdziemy do Boga w Jego domu, święci pośród Świętych,
aby zamieszkać w nim na zawsze z Najświętszą Dziewicą Maryją, z
Apostołami oraz naszymi zmarłymi braćmi i siostrami. W tych modlitwach
podkreślona jest żywa więź i bliskość między Kościołem chwalebnym,
pielgrzymującym i pokutującym.
Wszyscy wyczekują ostatecznego zjednoczenia. Jego zadatkiem i zapowiedzią
jest zgromadzenie eucharystyczne, o czym przypomina II Modlitwa
eucharystyczna o poŹjednaniu: "Ty, który nas zebrałeś wokół
swego stołu, zgromadź w doskonałej jedności ludzi z każdego plemienia
i z każdego języka, razem z Dziewicą Maryją, z Apostołami i wszystkimi
Świętymi na uczcie w niebie, gdzie będziemy się radować pełnią pokoju
na wieki".
Wspomnienia Świętych nie są pozbawione trzy Modlitwy eucharystyczne
na Msze z udziałem dzieci. W pierwszej z nich zamieszczono je w
nietypowym miejscu, bo w końcowej części długiej prefacji, przedzielonej
aklamacjami. W drugiej i trzeciej zamykają one anaforę. Wyrażone
jest w nich pragnienie zjednoczenia ze Świętymi w wiecznej chwale,
aby na wieki śpiewać pieśń chwały.
Zwróćmy uwagę, że najczęściej kontekst wzywania wstawiennictwa Świętych
jest eschatologiczny i umieszczono je obok modlitw za zmarłych,
wyrosłych z przekonania, że wielu ludzi po śmierci potrzebuje jakiegoś
oczyszczenia za popełnione winy. Modlitwa Kościoła pielgrzymującego
i przyzywanie pomocy dla nich przez Kościół chwalebny ma im w tym
pomóc.
Przez takie realizowanie się communio sanctorum dzieło Ducha Świętego
urzeczywistnia się. Święci wspominani w liturgii, wyróżnieni z nazwiska
i o znanych twarzach, stają się znakiem dla całego pielgrzymującego
ludu 31. Są wzorem postępowania i źródłem
umocnienia, jak słyszymy o tym w 1. prefacji o Świętych: "W
ich życiu ukazujesz nam wzór postępowania, przez ich wstawiennictwo
udzielasz nam pomocy, a we wspólnocie z nimi dajesz nam obiecane
dziedzictwo".
Podobne słowa przynosi też embolizm 2. prefacji o Świętych: "Przez
wspaniałe świadectwo życia Twoich Świętych obdarzasz swój Kościół
nową mocą i dajesz nam dowody swojej miłości. Przykład Świętych
nas pobudza a ich bratnia modlitwa nas wspomaga, abyśmy osiągnęli
pełnię zbawienia".
6.
Co nam daje wspólnota ze Świętymi?
W
kazaniu św. Bernarda, opata, rozważanym w Godzinie czytań uroczystości
WszystŹkich Świętych otrzymujemy pouczenie, że to nie Świętym potrzebne
są nasze uwielbienia, ale nam samym: "Tak naprawdę, gdy obchodzimy
ich wspomnienie, my sami odnosimy korzyść, nie oni" 32.
Zastanówmy się, jakie to są korzyści?
- Podczas ostatniej sesji publicznej Soboru Watykańskiego II, 7
grudnia 1965 r. papież Paweł VI wygłosił przemówienie, w którym
powiedział: "Nasze czasy zorientowane są bardziej na podbój
królestwa ziemskiego, niż na Królestwo niebieskie". Współczesny
człowiek, to "człowiek całkowicie zajęty sobą, który ośmiela
się uważać siebie za normę i ostateczną rację całej rzeczywistości".
Nad takim człowiekiem - kontynuuje papież - "Kościół pochyla
się i wyjaśnia mu tajemnicę o nim samym" 33.
O tym, że jest on "współobywatelem świętych i domownikiem Boga"
(por. Ef 2, 19).
- O. Henri de Lubac mówił, że trzeba przypominać dzisiaj światu
o communio sanctorum, bo uprzytamnia ono prawdę o chrześcijańskim
kulcie człowieka 34. Ten kult nie stawia
człowieka w randze absolutu, jak ateizm, ale we właściwym miejscu
na ołtarzach. Uczy on, jak żyć w prawdzie, na przykładzie doświadczeń
Świętych, którzy w ciągu historii, od Pawła Tarsu począwszy aż po
obecne dni, są świadkami autentycznego, jedynego, pełnego wyzwolenia
człowieka.
- Niszczenie prawdziwych ideałów sprawia, że jednym z najpoważniejszych
problemów naszych czasów jest próba odbudowy wzorców. Przychodzi
czas, kiedy od powierzchownych jarmarków płynie tak potężny przesyt
zmieszany z bolesną świadomością pustki, bezsensu i przemijania,
że nie sposób mu się oprzeć inaczej jak tylko przez odskocznię w
heroizm, ukazany we wzorach żywych i prawdziwych. Żywy, konkretny
człowiek musi być wzorcem jego życia. Święci to nasi starsi bracia.
W ich życiu otrzymujemy wcielony komentarz do Ewangelii 35.
- Łączność ze Świętymi uświadamia prawdę, że nie są oni bytami nadnaturalnymi,
które przekazują znaki Boże, ale że są to zwykli ludzie, kobiety
i mężczyźni, którzy zostali pociągnięci łaską Bożą i całkowicie
zaufali Bogu 36. Ich droga jest trudną
drogę zwyczajnego człowieka, który zdobywa świętość przez całe życie,
przezwyciężając niepewności i uświadamiając sobie własną małość
i grzeszność. Ich świętość polegała na codziennym odczytywaniu i
wypełnianiu znaków Bożych, a nie na uzewnętrzniającej się na każdym
kroku nadzwyczajności. Chodzi o taką świętość, jaką odczytujemy
patrząc na życie wielkiej świętej XIX w., Bernadety Soubirous. Patrzący
na nich inni ludzie otrzymują pomoc i wskazanie, jak sami mają postępować.
Jeżeli natomiast zatrzymamy się jedynie na niezwykłości Świętych,
ich nieskalanym charakterze i wzorowym życiorysie, przeplecionym
nadprzyrodzonym wydarzeniami, wówczas nie wniesie to nic do naszego
rozwoju. |