| |
"JAK
PRZEKAZYWAĆ WIARĘ DZISIAJ?"
kerygmat - katecheza - homilia - dialog wiary - mystagogia
materiały
z Sympozjum
Ks.
Stanisław Czerwik
ŚW.
AMBROŻY
- MISTAGOG STAROŻYTNEGO KOŚCIOŁA -
O MISTERIUM I MISTAGOGII
1. Kilka danych chronologicznych
Ambroży (Ambrosius
Aurelius) urodził się w Trewirze około roku 340, w arystokratycznej
rodzinie chrześcijańskiej. Prawdopodobnie w Rzymie studiował literaturę
grecką i rzymską, retorykę i prawo. W roku 373 został cesarskim
namiestnikiem prowincji Ligurii i Emilii z rezydencją w Mediolanie.
W roku 374, po śmierci biskupa Mediolanu Auksencjusza, jeszcze jako
katechumen, został wybrany biskupem. Dnia 30 listopada 374 roku
przyjął chrzest, zaś w dniu 7 grudnia - święcenia biskupie. Jest
to dzień jego wspomnienia w liturgii. Zmarł w Mediolanie w dniu
4 kwietnia 397 roku.
Źródłem tego wykładu będą dwa traktaty liturgiczno - katechetyczne
św. Ambrożego: De sacramentis i De mysteriis. Według powszechnie
dzisiaj przyjmowanej opinii (zwłaszcza po ogłoszeniu prac O. Fallera
1, R. H. Connollyego 2
i B. Bottea 3), św. Ambroży jest autorem
obu dzieł, choć różnią się one znacznie stylem i kompozycją.
De sacramentis jest według autorów zbiorem katechez mistagogicznych,
wygłoszonych przez biskupa Mediolanu w ciągu tygodnia paschalnego,
a spisanych na żywo przez jakiegoś stenografa (po grecku tachygráphos).
Stąd pochodzi charakterystyczny styl "mówiony" tych katechez,
nacechowany licznymi pytaniami kierowanymi do słuchaczy, powtórzeniami,
niekiedy nawet niezręcznością w przestrzeganiu reguł łacińskiej
gramatyki. Zbiór ten prawdopodobnie nie był przeznaczony do publikacji.
Natomiast De mysteriis opiera się na tym samym schemacie obrzędów
chrześcijańskiego wtajemniczenia, ale język tego zbioru jest spokojny,
wykładowy, poprawny, wolny od powtórzeń i stylistycznych chropowatości.
Jest to prawdopodobnie owoc rewizji zapisu (stenogramu) wygłoszonych
katechez, dokonanej przez samego św. Ambrożego w celu ich opublikowania.
Zbiór De sacramentis byłby więc wcześniejszy (autorzy datują go
na lata 380-390), zaś De mysteriis - późniejszy (z lat 387-391).
2.
Ogólna charakterystyka katechez mistagogicznych św. Ambrożego. Pojęcia
sacramentum (sacramenta) i mysterium (mysteria).
Wyjaśnienia
wymagają najpierw terminy sacramentum i mysterium występujące w
tytule obu traktatów i często pojawiające się w tekście. Na wstępie
swoich katechez św. Ambroży stwierdza: "Rozpoczynam wyjaśnienie
sakramentów, któreście przyjęli. Nie wypadało tego czynić wcześniej,
ponieważ u chrześcijanina wiara zajmuje pierwsze miejsce. Dlatego
w Rzymie wierzącymi (czy też wiernymi) nazywa się tych, którzy zostali
ochrzczeni... tak więc przyjęliście chrzest, uwierzyliście"
4.
W przytoczonym tekście termin sacramenta odnosi się do chrztu, bierzmowania
i Eucharystii, które słuchacze Ambrożego "przyjęli", a
których wyjaśnienie biskup rozpoczyna, kiedy ma już do czynienia
z ludźmi wierzącymi, czyli ochrzczonymi (Romae fideles dicuntur
qui baptizati sunt). Święty biskup jest przekonany, że tego wyjaśnienia
nie należało podawać ludziom jeszcze nie wtajemniczonym, gdyż byłoby
to bardziej zdradą, niż przekazaniem treści sakramentów. Ponadto
z psychologicznego punktu widzenia "światło misteriów lepiej
przenika do wnętrza tych, którzy stykają się z nimi jakby z zaskoczenia,
niż tych, których uprzedzono jakimś wyjaśnieniem" 5.
Nie brak jednak wypowiedzi, w których termin sacramenta oznacza
poszczególne gesty i obrzędy, składające się na całość celebracji
chrześcijańskiego wtajemniczenia. Sacramenta to zewnętrzne znaki,
które poznajemy "oczami ciała" (oculis corporis). Konieczne
jest jednak inne, głębsze spojrzenie z wiarą, "oczami serca"
(oculis cordis), aby móc dostrzec ich sens, ich wewnętrzną, ukrytą
treść, którą św. Ambroży najczęściej określa mianem mysterium (mysteria):
"To, co cielesne, widziałeś oczami ciała; lecz tego, co dotyczy
sakramentów, nie mogłeś jeszcze oglądać oczami serca" - mówi
o katechumenach, którzy dopiero co zostali wpisani na listę kandydatów
do chrztu i zaczęli brać udział w bezpośrednim przygotowaniu do
sakramentów 6. Wyjaśniając
sens gestu Jezusa, który na oczy niewidomego nałożył błoto przygotowane
przy pomocy śliny, a potem polecił mu obmyć się w sadzawce Siloe
(J 9,6-7), św. Ambroży poucza, że katechumen, który został obmyty
w chrzcielnym źródle (nazwa sadzawki Siloe - "Posłany",
zapowiadała Chrystusa jako Źródło obmycia z grzechów mocą Jego Krzyża),
odzyskał duchowy wzrok, dzięki któremu mógł oglądać "światło
sakramentów" 7. W
tym kontekście św. Ambroży podkreśla szczególną zasługę św. Jana
Ewangelisty w odsłanianiu misteriów. On to "bardziej od innych
dostrzegał wielkie misteria" (vere prae caeteris vidit magana
mysteria)..., "najgłośniejszą trąbą zwiastuje wieczyste misteria.
Cokolwiek powiedział, jest misterium" (maiore quadam tuba fudit
aeterna mysteria. Quidquid locutus est mysterium est) 8.
Raz po raz św. Ambroży odwołuje się do tego duchowego wzroku nowo
ochrzczonych i podkreśla, że jest on dla chrześcijanina cenniejszy
od cielesnych oczu, analogicznie jak rzeczywistość niewidzialna
przewyższa wartością to, co widzialne: "Nie wierz tylko oczom
ciała: widzimy lepiej to, co niewidzialne, niż to co widzialne;
to bowiem jest doczesne, tamto wieczne. Lepiej widzimy to, co nie
rzuca się w oczy, jest zaś dostrzegalne dla duszy i umysłu"
9.
Termin mysterium oznacza też u św. Ambrożego ukryty sens wydarzeń,
tworzących historię zbawienia, i to zarówno opisanych w Starym Testamencie
jak i opowiedzianych w Ewangelii słów i czynów Jezusa. Wydarzenia
te są typami, figurami czynności sakramentalnych. Dlatego wyjaśnienie
sensu tych wydarzeń stanowi podłoże katechezy św. Ambrożego, obok
czynności spełnianych w bogatej liturgii chrześcijańskiego wtajemniczenia.
Ze względu na powiązanie między wydarzeniami sięgającymi początków
ludzkiej historii, jeszcze przed powstaniem ludu izraelskiego, św.
Ambroży utrzymuje, że sakramenty chrześcijańskie są bardziej pierwotne,
starsze, niż "sakramenty żydowskie", to znaczy niż święte
znaki występujące w religii zainicjowanej przez Mojżesza. Oto przykłady
takiej wizji sakramentów. "Podziwiamy żydowskie misteria (mysteria
Iudaeorum), które zostały dane naszym praojcom. Wyróżniają się one
wskutek starożytności sakramentów, a także przez ich świętość. Ale...
sakramenty chrześcijańskie są bardziej boskie i bardziej pierwotne
niż sakramenty Żydów (diviniora et priora sacramenta sunt Christianorum
quam Iudaeorum)" 10.
Dowodem tej wyższości sakramentów chrześcijańskich nad żydowskimi
jest np. to, że już na początku dziejów świata, kiedy to "Duch
Boży unosił się nad wodami" (Rdz 1,2) spotykamy się z wyobrażeniem
chrztu 11. Inny dowód to
potop przedstawiony jako figura chrztu w czasach Noego, kiedy to
jeszcze nie było misteriów żydowskich. W tym kontekście termin mysteria
występuje jako synonim sacramenta 12.
Także Eucharystia - sacramenta posita super altare 13
- swoją świętością i starożytnością przewyższa sacramenta Iudaeorum.
Poświadcza to ofiara Melchizedeka (por. Rdz 14,14-18), którego św.
Ambroży nazywa auctor sacramentorum 14.
Lud izraelski zawdzięcza swe pochodzenie Judzie, który był prawnukiem
Abrahama. Wprawdzie manna zsyłana Żydom w czasie wędrówki przez
pustynię, też była zapowiedzią Eucharystii, ale właśnie w ofierze
Melchizedeka, króla sprawiedliwości i pokoju (por. Hbr 7,2), który
pojawia się na kartach Biblii jako postać przewyższająca godnością
Abrahama i jako typ Chrystusa 15,
mamy zapowiedź Eucharystii sięgającą czasów sprzed powstania ludu
izraelskiego. Z tego faktu św. Ambroży wyprowadza wniosek: "Zrozumiej
więc, że sakramenty, jakie przyjmujesz, są wcześniejsze niż jakiekolwiek
sakramenty, które mogą posiadać Żydzi, i że pierwej zaczął istnieć
lud chrześcijański niż lud żydowski. My nim jesteśmy z przeznaczenia,
oni - z imienia".16
To podkreślanie wyższości sakramentów chrześcijańskich nad sakramentami
(czy misteriami) żydowskimi jest pouczające z dwóch względów. Po
pierwsze dlatego, że świadczy o szerokim, patrystycznym rozumieniu
obu terminów. Dopiero w okresie scholastyki pojęcie sakramentu zostanie
zawężone do siedmiu znaków sakramentalnych w dzisiejszym rozumieniu
i usankcjonowane przez XVII Sobór powszechny we Florencji, w Dekrecie
dla Ormian - 1439 (choć trzeba zauważyć, że w tym dekrecie występuje
również wzmianka o sakramentach Starego Przymierza, które obrazowo
zapowiadały łaskę, podczas gdy nasze sakramenty tę łaskę zawierają
i jej udzielają) 17. Sobór
Trydencki zagroził, że jeśliby ktoś twierdził, że sakramentów Nowego
Przymierza jest "więcej czy mniej niż siedem", winien
być wyłączony ze społeczności wiernych 18.
Ojcowie Soboru Watykańskiego II wrócili do patrystycznego pojęcia
sakramentów choćby przez to, że sakramentem nazwali także Kościół
(por. KL 5. 26; KK 1. 9. 48; KDK 42. 45). Fakt ten wzywa nas do
patrzenia na całą liturgię jako na rzeczywistość teandryczną i sakramentalną.
Między nauką św. Ambrożego, Soboru Trydenckiego i Soboru Watykańskiego
II nie ma żadnej sprzeczności.
Po drugie wypowiedzi św. Ambrożego ujawniają nastawienie polemiczne
w stosunku do judaizmu, być może uwarunkowane jakimiś napięciami
między wspólnotą chrześcijańską i żydowską, które nie są nam bliżej
znane.
Widoczna jest jeszcze jedna cecha katechez św. Ambrożego. Fakt,
że sam biskup poświęca neofitom czas, aby się z nimi spotykać przez
cały paschalny tydzień i cierpliwie otwierać ich "oczy serca"
na misteria ukryte w obrzędach, w których uczestniczyli w Wigilię
Paschalną, świadczy o pasterskiej troskliwości biskupa Mediolanu.
Na uwagę zasługuje szacunek, z jakim zwraca się on do słuchaczy.
Pod koniec pierwszej księgi (pierwszej katechezy) tak mówi: "Jutro,
jeśli Pan pozwoli nam przemawiać i dłużej się zatrzymać, uzupełnię
moje nauczanie. Trzeba, aby wasza świątobliwość (sanctitas vestra!)
[tak zwraca się do słuchaczy" miała otwarte uszy (aures paratas)
i ochoczego ducha dla zachowania w sercu tego, co możemy wydobyć
z tekstów Pisma świętego i co wam przekażemy, abyście się cieszyli
łaską Ojca i Syna i Ducha Świętego..." 19.
Katechezy odznaczają się bezpośredniością języka; dominuje w nich
forma drugiej osoby liczby pojedynczej, w jakiej biskup zwraca się
wprawdzie do większej wspólnoty neofitów, ale pragnie dotrzeć do
każdego z nich i zachęcić do życia odpowiadającego treści misteriów
oraz powinności, jakie z nich płyną.
3.
Katecheza św. Ambrożego o chrzcie
Św. Ambroży
rozpoczyna swą katechezę od wyjaśnienia obrzędu otworzenia uszu
(apertio aurium), który odbył się w Wigilię Paschalną jeszcze przed
wprowadzeniem wybranych do baptysterium. Biskup naśladuje opisany
w Ewangelii (Mk 7, 34) gest Jezusa, który uzdrawia głuchoniemego,
wkładając palce w jego uszy i śliną dotykając jego języka oraz mówiąc:
Effatha (Otwórz się!). "Także kapłan (sacerdos - termin oznaczający
biskupa) dotknął twoich uszu, aby się otwarły na słowo i na pouczenie
kapłana". Św. Ambroży wyjaśnia jednak, że w odróżnieniu od
Jezusa dotykał nosa katechumenów, a nie ust. Czynił tak, ponieważ
wśród katechumenów były kobiety, a "czystość sługi nie jest
tak wielka jak Mistrza... dlatego przez wzgląd na szacunek dla czynności
biskup nie dotyka ust, ale nosa". To zaś dotknięcie oznacza
otwarcie katechumena na "miłą woń Chrystusa", o jakiej
mówi św. Paweł w 2 Kor 2,15: "Jesteśmy miłą Bogu wonnością
Chrystusa" 20.
Po obrzędzie apertio katechumeni wchodzą do baptysterium, aby otrzymać
od prezbitera lub diakona namaszczenie całego ciała olejem. To symbol
przygotowania katechumena do walki z szatanem w chwili chrztu. Św.
Ambroży tak wyjaśnia sens obrzędu: "Przyszliśmy do źródła,
wszedłeś, zostałeś namaszczony. Pomyśl o tym, co widziałeś... Zostałeś
namaszczony jako Chrystusowy atleta, mający stanąć do walki na tym
świecie; przyrzekłeś, że tę walkę podejmiesz. Ten kto walczy, wie
czego się spodziewa: gdzie zmaganie się, tam nagroda (aluzja do
1 Kor 9,24-25). Walczysz na świecie, ale zostajesz ukoronowany przez
Chrystusa..." 21.
Kolejnym obrzędem jest wyrzeczenie się szatana. Kandydat zwrócony
twarzą w stronę zachodu, symbolizującą królestwo ciemności, odpowiadał
na dwa pytania: "Czy wyrzekasz się diabła i jego dzieł?"
"Czy wyrzekasz się świata i jego rozkoszy?" Odpowiedź
"Wyrzekam się" jest w rozumieniu św. Ambrożego przyjęciem
zobowiązania na całe życie; jakby podpisaniem dokumentu, którego
trzeba pieczołowicie strzec, aby nie utracić gwarancji życia wiecznego:
"Wyrzekłeś się świata. Bądź czujny. Kto jest winien pieniądze,
zachowuje dowód złożonej przez siebie gwarancji. Ty jesteś winien
wiarę Chrystusowi, zachowuj ją więc, bo jest cenniejsza od pieniędzy.
Wiara bowiem jest dziedzictwem wiecznym, pieniądze mają wartość
doczesną. Pamiętaj o tym, co przyrzekłeś, będziesz ostrożniejszy"
22.
Po wyrzeczeniu się szatana kandydat zwracał się ku wschodowi, na
znak opowiedzenia się za Chrystusem: "Zwracasz się ku wschodowi:
kto bowiem wyrzeka się diabła, zwraca się ku Chrystusowi, patrząc
Mu prosto w twarz" 23.
Bezpośrednim przygotowaniem do chrztu jest błogosławieństwo wody.
Obejmuje ono dwie części: egzorcyzm nad wodą i uświęcenie wody przez
wezwanie Trójcy Świętej. Św. Ambroży zwraca uwagę na skuteczność
tej modlitwy płynącą z faktu, że zanoszą ja do Boga kapłani, wyposażeni
w moc Ducha Świętego. Na ich wezwanie Chrystus spełnia swą obietnicę
i staje się obecny tam, gdzie są sprawowane misteria. Posłuchajmy
słów z De mysteriis: "Wierz, że wezwany przez modlitwę kapłanów
staje się obecny Jezus Chrystus, który powiedział: ŤGdzie są dwaj
albo trzej zebrani w imię moje, tak jestem pośród nichť (Mt 18,20).
O ileż bardziej tam, gdzie jest Kościół, tam gdzie są sprawowane
misteria, zaszczyca On swoją obecnością" 24.
Św. Ambroży długo wyjaśnia biblijne figury chrztu (nazywa je świadectwami
- testimonia), wymieniane z pewnością w modlitwie błogosławieństwa
wody, jaką i obecnie śpiewamy w Wigilię Paschalną. Przyjrzyjmy się
tym figurom w porządku chronologicznym. W katechezie św. Ambrożego
ta chronologia figur chrztu jest nieco zakłócona przez powtórzenia
i powroty do raz poruszonych wątków.
A. Na początku dziejów świata, kiedy to Duch Boży
unosił się nad wodami (por. Rdz 1,2), swoją mocą uświęcił wodę.
Także dzisiaj woda obmywa we chrzcie nie własną mocą, ale dzięki
wezwaniu nad nią Ducha Świętego: "woda nie oczyszcza bez Ducha"
(aqua non mundat sine spiritu) 25.
Nawiązując do sceny uzdrowienia paralityka przy sadzawce Betesda
(por. J 5,2-3.5-9) i do słów zapisanych w J 5,4, a będących glosą
zachowaną w części rękopisów o zstępowaniu anioła, który poruszał
wodę w sadzawce, św. Ambroży stwierdza, że obecnie niewidzialnie
zstępuje Duch Święty i Chrystus uzdrawia Jego mocą 26.
B. Figurą chrztu jest także biblijny potop w jego
podwójnej płaszczyźnie symbolicznej: zgładzenia grzechów ludzi niesprawiedliwych
i ocalenia sprawiedliwego męża Noego wraz z jego rodziną (por. Rdz
7,17-23) 27. Woda potopu
- to zapowiedź wody chrzcielnej, w której zanurza się ciało, aby
został zmyty grzech - carnale peccatum. Arka zbudowana przez Noego
z drzewa - to figura drzewa Krzyża. Wypuszczona przez Noego gołąbka,
która po opadnięciu wód potopu wróciła z gałązką oliwki w dziobie
(por. Rdz 8,6-11) to figura Ducha Świętego, który przywraca człowiekowi
pokój ducha 28.
C. Przejście ludu izraelskiego przez Morze Czerwone
(por. 1 Kor 10,1-2) było zapowiedzią przejścia - transitus - czyli
Paschy (to oryginalny sens aramejskiego terminu pascha) z rzeczywistości
ziemskiej do niebiańskiej (a terrenis ad caelestia), z grzechu do
życia (a peccato ad vitam), ze stanu winy do stanu łaski (a culpa
ad gratiam), ze skażenia do świętości (ab inquinamento ad santificationem).
Żydzi, którzy doświadczyli przejścia, poumierali jednak na pustyni
(por. J 6,49. 59), "ten, kto przechodzi przez wodę chrztu,
nie umiera, lecz zmartwychwstaje" 29.
Obłok, który osłaniał Izraelitów w drodze (por. 1 Kor 10,1-2: "Wszyscy
nasi ojcowie znajdowali się w obłoku... wszyscy zostali zanurzeni
w Mojżesza, w obłoku i w morzu"), był zapowiedzią Ducha Świętego,
owej mocy Najwyższego, dzięki której Maryja stała się matką Odkupiciela
(por. Łk 1,35); mocy osłaniającej "tych, których nawiedził
Duch Święty" (quos revisit spiritus sanctus) 30.
D. Kolejne świadectwo zapowiadające rzeczywistość
chrztu to opisana w Wj 15,23-25 interwencja Mojżesza, który przez
wrzucenie kawałka drewna do gorzkiego źródła w Mara przemienił wodę
gorzka w słodką, zdatną do picia. Dla św. Ambrożego była to zapowiedź
skuteczności modlitwy błogosławieństwa, połączonej z wezwaniem nad
wodą zbawczej mocy Chrystusowego Krzyża. Ta modlitwa wypowiadana
przez biskupa sprawia, iż woda staje się zdatna do zbawiennej kąpieli
(ad usum spiritalis lavacri et salutaris poculi temperatur), "słodka
dla działania łaski" (aqua fit ad gratiam dulcis). Znamienny
jest realizm, z jakim św. Ambroży mówi o mocy modlitwy biskupa.
Woda bez wezwania Pańskiego Krzyża w żaden sposób nie służy przyszłemu
zbawieniu (aqua... sine praedicatione dominicae crucis ad nullos
usus futurae salutis est). Dopiero gdy biskup sprowadzi na wodę
owo wezwanie Krzyża, staje się ona podatnym narzędziem dla udzielenia
łaski (in hunc fontem sacerdos praedicationem dominicae crucis mittit
et aqua fit ad gratiam dulcis) 31.
Modlitwie błogosławieństwa wody przysługuje więc niemal fizyczna,
choć niewidzialna skuteczność uświęcająca, analogiczna do cudownego
uzdrowienia przez Mojżesza gorzkiego źródła w Mara. Św. Ambroży
mówi, iż woda zostaje konsekrowana (consecrata) przez misterium
zbawczego Krzyża 32. Zobaczymy
później, że z podobnym realizmem będzie mówił o konsekracji eucharystycznej,
dokonywanej mocą słów Chrystusa wypowiedzianych przez kapłana nad
chlebem i winem. Wynika stąd wniosek, że modlitwa błogosławieństwa
wody jest w pojęciu św. Ambrożego elementem nieodłącznym od skuteczności
samego sakramentalnego aktu udzielenia chrztu. Jak to przeświadczenie
należy oceniać w świetle naszej współczesnej teologii? Z pewnością
nie przyjmiemy koncepcji tożsamości "konsekracji" wody
chrzcielnej z konsekracją Eucharystii, niemniej jednak trzeba by
z większą dozą realizmu traktować modlitwę błogosławieństwa wody
zarówno w Wigilię Paschalną, jak i przy każdym sprawowaniu sakramentu
chrztu: tak w Okresie Wielkanocnym, kiedy używając wody pobłogosławionej
w Wigilię Paschalną i wypowiadamy tylko uwielbienie Boga, a opuszczamy
wezwanie błagalne, jak i w pozostałych okresach roku liturgicznego,
gdy modlitwa nad wodą obejmuje zarówno błogosławieństwo jak i błaganie
o uświęcenie wody 33.
E. Dużo miejsca w swojej katechezie poświęca też
św. Ambroży cudownemu uzdrowieniu trędowatego dowódcy syryjskiego
wojska, Naamana, który obmył się w wodzie Jordanu na polecenie proroka
Elizeusza (por. 2 Krl 5,1-14). Św. Ambroży upatruje ciekawą analogię
między ową izraelską dziewczyną, która była służącą w domu Naamana,
a która skutecznie poradziła swemu panu, aby posłuchał polecenia
proroka, oraz Kościołem, gromadzonym spośród nawracających się pogan.
Ci, którzy dotąd byli w niewoli grzechu, wątpili podobnie jak trędowaty
Naaman, który początkowo nieufnie zareagował na polecenie proroka.
Kiedy jednak dali posłuch proroczemu słowu głoszonemu przez Kościół
i przyjęli chrzest, doznali oczyszczenia. Naaman wątpił tylko do
momentu uzdrowienia. Św. Ambroży zwraca się do nowo ochrzczonych:
"Zostałeś już uzdrowiony, a więc nie powinieneś już wątpić"
34.
F. Spośród wydarzeń nowotestamentalnych św. Ambroży
wymienia najpierw chrzest Jezusa w Jordanie jako figurę chrztu sakramentalnego.
Jezus Chrystus, który ustanowił chrzest (formam baptismi), zstąpił
do wody Jordanu nie po to, aby dostąpić oczyszczenia z grzechów,
gdyż grzechu nie popełnił (por. 1 P 2, 22), lecz aby nas uwolnić
z grzechów i oczyścić poddane grzechowi nasze ciało 35.
Chrystus więc zstąpiwszy do wody uświęcił ją, aby odtąd mogła być
we chrzcie narzędziem naszego uświęcenia. Na Jezusa stojącego w
wodzie Jordanu zstąpił Duch Święty w postaci gołębicy, będący także
sprawcą uświęcenia nas przez chrzest 36.
Zstąpienie Ducha Świętego na Jezusa w postaci gołębicy kojarzy się
też św. Ambrożemu z potopem: "owa gołąbka, którą sprawiedliwy
Noe wypuścił z arki (por. Rdz 8,8), była zapowiedzią gołąbki wyobrażającej
Ducha Świętego podczas chrztu w Jordanie, abyś rozpoznał typ sakramentu"
37.
Chrzest Jezusa był więc momentem objawienia się całej Trójcy Świętej:
"Zstąpił do wody Chrystus i zstąpił Duch Święty w postaci gołębicy.
Także Ojciec przemówił z nieba. Masz obecność Trójcy" 38.
G. Figurę chrztu upatruje św. Ambroży także w cudownym
uzdrowieniu paralityka przy sadzawce owczej, zwanej Betesda (por.
J 5, 3nn). Doznawał w niej uzdrowienia ten, kto pierwszy wszedł
do wody po jej tajemniczym poruszeniu się (wspomniana już glosa
w J 5,4 mówi, iż poruszenie to wywoływał zstępujący anioł). Paralityk,
do którego zwrócił się Jezus, skarżył się, iż "nie ma człowieka",
który by go zaniósł do wody. Owym człowiekiem jest Jezus, jedyny
pośrednik między Bogiem i ludźmi (por. 1Tm 2,5). To na Niego oczekiwał
ów paralityk. Jego wyznanie "nie mam człowieka" przywołuje
na usta św. Ambrożego słowa św. Pawła z 1 Kor 15,21: "Przez
człowieka śmierć, przez człowieka też zmartwychwstanie" 39.
Jezus jest więc nowym Adamem, który każdemu człowiekowi zapewnia
mocą swej Śmierci na Krzyżu i Zmartwychwstania uzdrowienie z paraliżu.
Przy sadzawce owczej doznawał uzdrowienia tylko jeden szczęśliwiec,
który miał człowieka i który pierwszy znalazł się w poruszonej wodzie.
Św. Ambroży woła: "Jakże większa jest łaska Kościoła, w którym
zostają zbawieni wszyscy schodzący do wody" 40.
Po modlitwie uświęcenia wody katechumen zstępował do niej, aby złożyć
wyznanie wiary wyrażone przez trzykrotną odpowiedź na pytanie biskupa:
"Czy wierzysz w Boga Ojca wszechmogącego?... Czy wierzysz w
naszego Pana Jezusa Chrystusa i w Jego Krzyż?... Czy wierzysz w
Ducha Świętego?" Za każdym razem po odpowiedzi katechumena
"Wierzę" następowało zanurzenie, które oznacza pogrzebanie
z Chrystusem: "zostałeś zanurzony, to znaczy pogrzebany...
zostałeś zanurzony, a więc i pogrzebany z Chrystusem. Kto bowiem
zostaje pogrzebany z Chrystusem, z Chrystusem zmartwychwstaje"
41. Tłem tego wyjaśnienia
jest oczywiście katecheza św. Pawła z Listu do Rzymian (6,3-11).
Źródło chrzcielne jest dla św. Ambrożego wyobrażeniem ziemi, do
jakiej człowiek musiał wracać w wyniku grzechu pierworodnego (por.
Rdz 3,19). Przez zanurzenie w wodzie chrztu człowiek czyni zadość
wyrokowi Boga: "Prochem jesteś i w proch się obrócisz",
jednak bez pogrążenia w śmierci: Satisfit ergo sententiae caelesti
sine mortis stupore 42.
Chrzest nie powoduje śmierci ciała, ale dokonuje się na podobieństwo
śmierci (Mors ergo est, sed non in mortis corporalis veritate, sed
in similitudine 43). "Kiedy
więc zostajesz zanurzony, otrzymujesz podobieństwo śmierci i pogrzebania,
otrzymujesz sakrament Krzyża, ponieważ Chrystus na Krzyżu zawisł
a Jego ciało zostało przybite gwoźdźmi. Ty więc zostajesz z nim
współukrzyżowany, złączony z Chrystusem, przybity gwoźdźmi naszego
Pana Jezusa Chrystusa, aby cię diabeł nie zdołał od Niego oderwać.
Niech trzymają cię gwoździe Chrystusa, choć odciąga cię słabość
ludzkiej natury" 44.
Godna podziwu jest ta mistyka chrztu, inspirowana przez mistykę
Krzyża. Czy coś z niej pozostało w świadomości chrześcijan naszych
czasów? Dodajmy, że owo trynitarne wyznanie wiary składane przez
kandydata, kojarzy się św. Ambrożemu z potrójnym wyznaniem miłości,
jakie złożył Jezusowi św. Piotr (por. J 21,15-17). Jak Piotr trzykrotnym
wyznaniem zasłużył na odpuszczenie mu grzechu popełnionego potrójnym
zaparciem się Pana, tak i katechumen przez trzykrotne wyznanie i
zanurzenie dostępuje przebaczenia swoich licznych upadków poprzedniego
życia 45.
Po wyjściu z wody nowo ochrzczeni otrzymują od biskupa namaszczenie
głowy olejem - myron. Czynność ta należy jeszcze do obrzędów chrztu.
Jej symbolikę przedstawia św. Ambroży przez odwołanie się do słów
Ps 133 [132", 2 : "jak wyborny olejek na głowie, który
spływa na brodę, brodę Aarona, który spływa na brzeg jego szaty",
do Pnp 1,2-3 oraz do 1 P 2,9, gdzie jest mowa o przynależności chrześcijan
do królewskiego i kapłańskiego ludu Bożego: "Zostajemy namaszczeni
duchową łaską, aby tworzyć Królestwo Boga i lud kapłański"
46.
Po namaszczeniu odbywa się czytanie 13 rozdziału Ewangelii św. Jana,
po czym biskup zaczyna neofitom umywać nogi. Czynność tę kończą
prezbiterzy. Św. Ambroży oświadcza, że Kościół rzymski nie praktykuje
tego zwyczaju. On sam, choć we wszystkim idzie za wzorem tegoż Kościoła,
jest przeświadczony o słuszności praktyki stosowanej w Mediolanie
47. Znamienne jest wyjaśnienie
sensu umywania nóg neofitom. Oznacza ono uwolnienie od jadu, jakim
diabeł w postaci węża obezwładnił stopy pierwszego człowieka, wciągając
go w swoje sidła. Choć cała wina grzechu zostaje obmyta we chrzcie,
to konieczne umycie stóp ma na przyszłość zabezpieczyć ochrzczonego,
aby nie uległ usidleniu przez złego ducha. Jest to gest o dodatkowej
skuteczności sakramentalnej (subsidium sanctificationis) 48.
W traktacie De mysteriis znajdujemy wzmiankę o nałożeniu przez neofitów
białej szaty: "Otrzymałeś następnie białe szaty na znak, że
pozbyłeś się powłoki grzechu i ubrałeś czyste szaty niewinności,
o których mówił prorok: Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty,
obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję" (Ps 51[50",9). Białe
szaty neofitów przypominają blask szat Zmartwychwstałego Chrystusa:
"według świadectwa Ewangelii... białe jak śnieg były szaty
Chrystusa, kiedy ukazał chwałę swego Zmartwychwstania" 49.
Oznaczają one także piękno Kościoła, Oblubienicy Chrystusa, o której
mówi Pieśń nad Pieśniami: Nigra sum et decora, filiae Hierusalem
(8,5): "Czarna wskutek ułomności ludzkiej natury, ale piękna
przez łaskę; czarna, bo obejmująca grzeszników, piękna przez sakrament
wiary" 50. "Chrystus
na widok ubranego w białe szaty Kościoła, za który według proroka
Zachariasza przywdział "szaty brudne" (por. Zch 3,3),
lub też na widok duszy czystej i obmytej w kąpieli odrodzenia (por.
Tt 3,5), mówi - (cytując znowu Pieśń nad Pieśniami): >O jak piękna
jesteś, przyjaciółko moja, jakże piękna! Oczy twe jak u gołębicy<,
pod postacią której Duch Święty zstąpił z nieba" 51.
To piękno szat ochrzczonych, reprezentujących cały Kościół, Chrystusową
Oblubienicę, jest znakiem zobowiązującym do czynów miłości, przez
które okazuje się najbardziej podobieństwo nowego człowieka do Boga.
Św. Ambroży wkłada w usta Chrystusa następujące wezwanie, z jakim
zwraca się On do swego Kościoła: "Niech twoje czyny również
jaśnieją i ukazują obraz Boga, na podobieństwo którego zostałaś
ukształtowana" 52.
Wezwanie to przywołuje na myśl słowa Boga, który postanowił stworzyć
człowieka na swój obraz (por. Rdz 1,26n). Chrzest jest więc nowym
stworzeniem, czy też odnowieniem w człowieku Bożego podobieństwa.
Czyny miłości pełnione przez chrześcijan ukazują prawdziwe oblicze
Kościoła, jako zgromadzenia nowych ludzi!
4. Katecheza św. Ambrożego o bierzmowaniu
Bardzo krótko
wspomina św. Ambroży o umocnieniu nowo ochrzczonych przez "duchowe
znamię" (spiritale signaculum), czyli przez udzielenie im siedmiu
darów, czy cnót pochodzących od Ducha Świętego (septem quasi virtutes
spiritus - por. Iz 11,2-3). Biskup nie mówi w tym momencie wyraźnie
o namaszczeniu, ale wydaje się je suponować użycie słowa consignaris
(zostajesz naznaczony), które pochodzi z czytanego fragmentu 2 Kor
1,21-22: "Tym... który umacnia nas wespół z wami w Chrystusie
i który was namaścił, jest Bóg. On też wycisnął na nas pieczęć i
zostawił zadatek Ducha w sercach naszych" 53.
Czerpiąc inspirację z tych właśnie słów, św. Ambroży tak mówi o
owej "duchowej pieczęci" (signaculum spiritale): "Naznaczył
cię swoją pieczęcią Bóg Ojciec, umocnił cię Chrystus Pan i zesłał
do twego serca Ducha Świętego jako zadatek..." 54.
5. Katecheza św. Ambrożego o celebracji
Eucharystii po chrzcie i bierzmowaniu
O obrzędach
wstępnych i liturgii słowa paschalnej Eucharystii biskup podaje
jedynie sumaryczną wzmiankę, jako o formułach wypowiadanych tylko
ludzkimi słowami kapłana. Jest to uwielbienie Boga (chyba hymn "Chwała
na wysokości"), oracja, wspólne modlitwy za lud, za królów
i za innych ludzi (aluzja do 1 Tm 2,1-2)55. Nie wspomina o czytaniach
Pisma św. ani o homilii. Nie mówi też o przynoszeniu darów przez
nowo ochrzczonych. Z innej wypowiedzi św. Ambrożego wynika, że neofici
składali dary dopiero w ósmym dniu po chrzcie (a więc nie czynili
tego w Wigilię Paschalną) 56.
Podaje natomiast szczegółowe wyjaśnienie gestu zmieszania wody z
winem. Czynność ta przypomina wydobycie na pustyni wody ze skały
w wyniku uderzenia w nią laską Aarona przez Mojżesza (por. Wj 17,1-6).
Owa skała według św. Pawła była zapowiedzią duchowej skały, którą
stał się Chrystus (por. 1 Kor 10,4). Jak Mojżesz uderzył w skałę
laską, tak kapłan słowem Bożym dotyka kielicha, do którego spływa
woda tryskająca ku życiu wiecznemu (por. J 4,14 - słowa wypowiedziane
do Samarytanki), aby pił lud Boży, który otrzymał łaskę. Wydaje
się, że św. Ambroży ma tu na myśli słowa konsekracji wina; działają
one mocą "dotknięcia" kielicha skutecznymi słowami Bożymi
(virga, hoc est verbo dei) 57.
Następnie gest ten przypomina wypłynięcie wody i krwi z przebitego
na Krzyżu boku Jezusa (J 19,31-34). Św. Ambroży pyta: "Dlaczego
woda? Dlaczego krew? Woda, aby obmyła, krew, aby odkupiła. Dlaczego
z boku? Ponieważ łaska pochodzi stąd, skąd przyszła wina"
58. Jest to aluzja do boku Adama, z którego narodziła się winowajczyni
Ewa (por. Rdz 2,21-24; por. KL 5: "z boku Chrystusa przebitego
na Krzyżu zrodził się przedziwny sakrament całego Kościoła").
Ubrani w białe, jaśniejące szaty, neofici reprezentujący Kościół,
umiłowaną Oblubienicę, mogą się wreszcie zbliżyć do ołtarza, dokąd
zaprasza ich Chrystus słowami Pieśni nad Pieśniami (są to słowa
Oblubienicy; św. Ambroży jednak wkłada je w usta Chrystusa): "Niech
mnie ucałuje pocałunkami swych ust!" (PnP 1,2): "Uznaje
cię za godnego niebiańskich sakramentów i dlatego zaprasza na niebiańską
ucztę: >Niech mnie ucałuje pocałunkami swoich ust< 59
W traktacie De mysteriis św. Ambroży wkłada w usta nowo ochrzczonych
zbliżających się do eucharystycznego stołu słowa psalmów: 43[42",4:
"Przystąpię do ołtarza Bożego, do Boga, który jest moim weselem";
w tekście łacińskim przytoczonym przez św. Ambrożego (znanym starszym
prezbiterom, którzy w swej młodości wypowiadali te słowa u stóp
ołtarza!) jest mowa o Bogu, "który uwesela moją młodość"
(ad deum qui laetificat iuventutem meam). Biskup ukazuje sens tych
słów w odniesieniu do tych, którzy wyzbyli się łachmanów dawnych
grzechów i odzyskali młodość orłów (por. Ps 103[102", 5) i
oto spieszą na niebiańską ucztę. 60
Inną modlitwą towarzyszącą neofitom w drodze do ołtarza, jest Ps
23[22", 1-2.4-5, który Ojcowie często komentowali jako zapowiedź
katechetycznego przygotowania i darów łask sakramentów wtajemniczenia.
Św. Ambroży zakłada, ze jego neofici często w przeszłości słyszeli
słowa tego psalmu, ale ich nie rozumieli: "Ileż razy słyszałeś
psalm dwudziesty drugi i nie rozumiałeś? Zobacz, jak dobrze odnosi
się on do niebiańskich sakramentów"
61.
Aby przybliżyć słuchaczom wartość niebieskiego pokarmu, jaki przyjęli,
przypomina im jego starotestamentalne figury. Chleb i wino złożone
Bogu w darze przez Melchizedeka, który był typem Chrystusa, Króla
pokoju i sprawiedliwości, Kapłana nie mającego ani początku ani
końca, bo sam "jest początkiem i końcem wszystkiego, pierwszym
i ostatnim" (por. Hbr 7,2-3; Ap 1,17; 22,13): "Sakrament,
który przyjąłeś, nie jest darem człowieka, ale Boga, przyniesionym
przez tego, który udzielił błogosławieństwa Abrahamowi, ojcu wiary
i którego łaskę i czyny podziwiasz" 62.
Zsyłana Żydom na pustyni manna, o której psalmista śpiewał: "Człowiek
chleb mocarzy (aniołów) spożywał" (Ps 78[77", 25. Ci,
którzy ten chleb jedli, pomarli na pustyni. Prawdziwą manną jest
ciało Chrystusa, o którym On sam powiedział: "To jest chleb,
który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze... Kto spożywa
ten chleb, będzie żył na wieki" (J 6,49.59). Manna pochodziła
z nieba, Ciało Chrystusa - sponad nieba 63.
Zapowiedzią Eucharystii była także woda wydobyta ze skały (inna
płaszczyzna symboliki tego epizodu). Jest ona bowiem źródłem owej
żywej wody, gaszącej wszelkie pragnienie i obiecanej przez Jezusa
w rozmowie z Samarytanką (por. J 4,13): "Dla nich (Żydów) woda
wypłynęła ze skały, dla ciebie krew z Chrystusa; ich pragnienie
czasowo gasiła woda, ciebie krew obmywa na wieki. Żyd pije i pragnie,
ty kiedy się napijesz, nie będziesz pragnął na wieki" 64.
Wiele uwagi poświęca św. Ambroży wyjaśnieniu sposobu, w jaki zwykły
chleb, jaki neofici oglądają oczami ciała, zostaje przemieniony
w prawdziwe Ciało Chrystusa, a wino w Jego Krew. Jeżeli Bóg jednym
słowem mógł powołać wszystkie stworzenia z nicości do bytu (por.
Ps 33[32",9; 149[148".5), tym bardziej słowo Chrystusa
może dokonać przemiany stworzeń 65:
"Ów sakrament, który przyjmujesz, jest skutkiem słowa Chrystusa...
Słowo Chrystusa, które mogło z niczego stworzyć to, czego nie było,
nie może zmienić tego, co jest, w coś innego?" 66
- pyta retorycznie św. biskup.
Także misterium Wcielenia jest dowodem potwierdzającym możliwość
eucharystycznej konsekracji. Dziewica Maryja poczęła Jezusa poza
porządkiem natury, bez udziału męża. To samo Ciało Chrystusa, poczęte
z Ducha Świętego, poza porządkiem natury, jest obecne w Eucharystii:
"Jest to prawdziwe Ciało Chrystusa, które zostało ukrzyżowane
i pogrzebane. To jest prawdziwie sakrament Jego Ciała" 67.
Podobnie jak we Wcieleniu Duch Święty osłonił Maryję i dał Jej moc
poczęcia Syna Bożego (por. Łk 1,35), tak i w eucharystycznej konsekracji
działa Duch Święty. Dlatego Eucharystia jest "duchowym pokarmem
i napojem" (według słów św. Pawła, który nazywa mannę i wodę
wydobytą ze skały spiritalis esca i spiritalis potus - 1 Kor 10,3):
Corpus enim dei corpus est spiritale, corpus Christi corpus est
divini spiritus quia spiritus Christus ut legimus... Lm 4,20 /LXX/;
1 P 2,21". Dlatego też ten, kto spożywa to "duchowe Ciało",
i pije Krew Chrystusa, dostępuje odpuszczenia grzechów i napełnia
się Duchem Świętym, w myśl słów Apostoła : "Nie upijajcie się
winem... ale napełniajcie się Duchem" 68.
Jakie są skuteczne słowa Chrystusa, którymi dokonuje On uświęcenia
(konsekracji) chleba i wina? W traktacie De sacramentis św. Ambroży
przytacza centralną część modlitwy eucharystycznej - być może jest
to pierwotna forma Kanonu Rzymskiego - od Quam oblationem do Supra
quae, łącznie ze "słowami Pańskimi" wypowiadanymi nad
chlebem i winem, i tak mówi o ich mocy: "Przed konsekracją
mamy tylko chleb; kiedy jednak zostaną wypowiedziane słowa Chrystusa,
jest Ciało Chrystusa... Przed wypowiedzeniem słów Chrystusa w kielichu
jest tylko wino i woda, gdy jednak podziałały słowa Chrystusa, stają
się one Krwią, która odkupiła lud" 69.
I dlatego "nie bez powodu mówisz >Amen<, uznając w duchu,
że przyjmujesz Ciało Chrystusa. Kiedy przystępujesz, kapłan mówi
do ciebie: >Ciało Chrystusa<. A ty odpowiadasz: >Amen<,
co oznacza: >To prawda<. To, co wyznaje język, niechże zachowuje
twój umysł" 70.
Dłuższy fragment swej katechezy (De sacramentis V, 8-30) poświęca
Ambroży wyjaśnieniu modlitwy Pańskiej, jako modlitwy typowej dla
tych, którzy przez chrzest stali się przybranymi dziećmi Boga Ojca
i codziennie mają się zbliżać do eucharystycznego posiłku.
Oto główne momenty tej katechezy.
A. Wartość tej modlitwy pochodzi stąd, że nauczył
jej nas sam Jezus na prośbę Apostołów (por. Łk 11,1-4). Jest to
modlitwa bardzo krótka i zarazem streszczająca wszystkie przymioty
modlitwy: Vides quam brevis oratio et omnium plena virtutum 71.
B. Człowiek przed pojednaniem z Bogiem nie śmiał
wznieść twarzy ku niebu, ale spuszczał oczy ku ziemi (podobnie jak
ewangeliczny celnik, świadomy swoich grzechów - por. Łk 18,13).
Otrzymawszy łaskę Chrystusa i odpuszczenie grzechów, ze złego sługi
stał się dobrym synem. Dlatego wypowiadanie tej modlitwy nie jest
wyrazem arogancji i zuchwałości, ale wiary i wdzięczności za dar
łaski, przez którą zostaliśmy zbawieni (według słów św. Pawła: "Łaską...
jesteście zbawieni" - Ef 2,5). Zwracamy się w niej do Ojca,
który przez chrzcielne obmycie nas zrodził, przez Syna, który nas
odkupił. "Bóg Ojciec w szczególny sposób jest Ojcem tylko Chrystusa
(specialis pater), w stosunku do nas wszystkich jest wspólnym Ojcem
(nobis omnibus in commune est pater), ponieważ Jego zrodził, nas
zaś stworzył" 72.
C. "Któryś jest w niebie". Niebo to nie
tylko siedziba aniołów. Bóg zresztą mieszka "ponad wszelkimi
niebiosami" (por. Ps 113[112",4). Jest w niebiosach, o
których mówi Ps 19[18",2: "Niebiosa głoszą chwałę Boga".
Ambroży dodaje: "Niebo jest tam, skąd usunięta została wina,
niebo jest tam, gdzie nie ma występków... gdzie nie rani śmierć"
73. Jakby św. Ambroży chciał
powiedzieć: niebo jest w tobie, gdy jesteś wolny od grzechów.
D. "Święć się imię Twoje, przyjdź Królestwo Twoje".
"Wtedy przyszło Królestwo Boże, gdy otrzymaliście łaskę. Bo
On sam mówi: ŤKrólestwo Boże pośród was jestť (Łk 17,21) 74.
E. "Bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi".
"Przez Krew Chrystusa zostało pojednane wszystko, co jest w
niebie i na ziemi (por. Kol 1,20): niebo zostało uświęcone, diabeł
został z niego wypędzony... Bądź wola Twoja, to znaczy niech będzie
pokój na ziemi i w niebie" 75.
F. "Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj".
Św. Ambroży zauważa, że w greckim brzmieniu tej modlitwy chleb jest
określony mianem epiousios, co po łacinie znaczy: substantialis.
Nie chodzi więc tu o chleb materialny, który posila ciało, ale o
chleb życia wiecznego, podtrzymujący substancję naszej duszy. W
brzmieniu łacińskim modlitwy jest mowa o chlebie codziennym (quotidianus),
co po grecku oznacza chleb przeznaczony na ten epiousan hemeran,
na dzień nadchodzący. Z tych rozważań wynika jednak ważny wniosek:
"Jeżeli jest to chleb codzienny (to znaczy przeznaczony na
nadchodzący dzień - S.C.), dlaczego miałbyś go przyjmować po roku,
jak to mają zwyczaj czynić Grecy na Wschodzie? Przyjmuj codziennie
to, co może być dla ciebie pożyteczne każdego dnia. Tak żyj, abyś
mógł przyjmować codziennie. Kto nie zasługuje na codzienne przyjmowanie,
nie zasługuje na to, aby go przyjąć po roku... Słyszysz, że każdego
dnia składana jest Ofiara, że uobecnia się Śmierć Pana (por. 1 Kor
11,26), Zmartwychwstanie Pana, Wniebowstąpienie i odpuszczenie grzechów,
a nie przyjmujesz codziennie tego chleba życia? Trwa w nas rana,
gdyż jesteśmy poddani grzechowi, lekarstwem jest czcigodny i niebieski
sakrament" 76. I jeszcze
jedno ciekawe stwierdzenie: "Jeśli przyjmujesz codziennie,
każdy dzień jest dla ciebie dzisiaj. Jeśli dla ciebie Chrystus jest
dzisiaj, dla ciebie On dzisiaj zmartwychwstaje. W jaki sposób? >Tyś
Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem< (Ps 2,7). Dzisiaj jest
wtedy, gdy Chrystus zmartwychwstaje. On był wczoraj i jest dzisiaj
(por. Hbr 13,8), mówi Apostoł... Gdzie indziej mówi: >Noc się
posunęła, a przybliżył się dzień< (Rz 13,12), wczorajsza noc
przeminęła, dzień dzisiejszy się przybliżył" 77.
Można więc powiedzieć, że codzienne przyjmowanie chleba eucharystycznego
daje nam udział w misterium Zmartwychwstania, w którym Ojciec zrodził
Jezusa ku wiecznemu "dzisiaj". Czyni nas uczestnikami
wiecznego "dzisiaj" Uwielbionego Pana, który jest "wczoraj
i dziś, ten sam także na wieki" (Hbr 13,8).
G. "Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom".
Winą (debitum) jest grzech. Człowiek był bogaty, gdyż został stworzony
na Boże podobieństwo. Stracił jednak to, co posiadał. Popadł w dług
wobec szatana. Chrystus jednak zniszczył obciążający człowieka dłużny
zapis, zmazał go swoją krwią i przywrócił człowiekowi wolność (por.
Kol 2,14) 78. Odpuszczenie
nam naszych długów (win) jest uzależnione od gotowości darowania
naszym dłużnikom: Quomodo ego dimitto, sic tu dimitte mihi 79.
H. "I nie dozwól, abyśmy ulegli pokusie, ale
nas zbaw ode Złego". Według św. Ambrożego nie prosimy tu o
zachowanie nas od wszelkiej pokusy (próby), ale od tej, która byłaby
ponad nasze siły. Człowiek jak atleta chce być poddawany próbie,
ale takiej, którą może znieść jego ludzka natura i dlatego prosi
o zachowanie od zła, to jest od nieprzyjaciela, od grzechu 80.
Ambroży dodaje na koniec: "Pan, który uwolnił was od grzechu
i przebaczył wam winy, potrafi was ustrzec przed zasadzkami diabła,
który was atakuje, aby nieprzyjaciel, pociągający zazwyczaj do grzechu,
nie zaskoczył was. Kto jednak powierza się Bogu, nie lęka się diabła.
>Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?< (Rz 8,31)81.
Św. Ambroży uczy, iż modlitwa winna odpowiadać normom prawidłowo
zbudowanego przemówienia, jakie zwykli wygłaszać utalentowani obrońcy
sądowi. Rozpoczynają oni od pochwały tego, którego przychylność
pragną sobie zjednać. Potem proszą o to, aby sędzia cierpliwie wysłuchał
mowy. Dopiero na trzecim miejscu przedstawiają treść prośby. Na
koniec wracają do motywu pochwały i wdzięczności. Ten, kto się modli,
nie powinien się zachowywać jak człowiek zgłodniały (famelicus),
który z miejsca woła o jedzenie, ale winien rozpocząć od uwielbienia
Boga. Prawdziwa modlitwa chrześcijańska winna zawierać cztery elementy:
pochwałę Boga, błaganie, szczegółową prośbę i dziękczynienie 82.
Taką właśnie budowę posiada modlitwa Pańska i dlatego jest ona wzorcem
modlitwy chrześcijanina.
6.
Podsumowanie - wnioski dla współczesnej mistagogii
Katecheza mistagogiczna
stanowi jeden z najstarszych rodzajów literackich w Kościele 83.
Jej źródłami są modlitwy liturgii sakramentów wtajemniczenia, teksty
biblijne Okresu Wielkiego Postu i tygodnia paschalnego. Pierwotnych
form tej katechezy trzeba szukać w 1 Liście św. Pawła do Koryntian
10,1nn, i w 1 Liście Piotra (np. 1 P 3,21, gdzie spotykamy po raz
pierwszy typologiczne wyjaśnienie potopu), a także w najstarszej
homilii paschalnej Melitona z Sardes z połowy II w. 84
Rozwijali ją pisarze i Ojcowie Kościoła: św. Justyn, Tertulian,
św. Cyryl Jerozolimski, św. Ambroży, św. Jan Chyzostom, św. Augustyn.
"Jest to świadectwo wielkiej tradycji chrześcijańskiej, która,
wychodząc od Chrystusa i Apostołów, trwa w Kościele" - pisze
benedyktyński liturgista, Bernard Botte 85.
W pierwszych wiekach katecheza ta była zaadresowana do ludzi dorosłych,
którzy przez sakramenty wtajemniczenia wchodzili do wspólnoty Kościoła.
Była podyktowana troską pasterzy o świadomą i dojrzałą wiarę nowych
chrześcijan. Mistagogia i dzisiaj jest konieczna w pierwszym rzędzie
jako integralny element procesu chrześcijańskiego wtajemniczenia
dorosłych. Cały Okres Wielkanocny według posoborowego rytuału Ordo
initiationis christianae adultorum winien być jej poświęcony. Ale
także ochrzczonym, którzy przyjęli chrzest w dzieciństwie, katecheza
mistagogiczna jest konieczna, aby mogli sobie uświadomić, jak wielkie
misteria zostały im powierzone i jak winny one kształtować ich chrześcijańską
egzystencję. Mistagogia jest konieczna rodzicom i chrzestnym, reprezentującym
Kościół, w wierze którego chrzci się dzieci. Myślę, że z braku mistagogii
rodzi się w naszym Kościele religijna ignorancja, brak głębi w chrześcijańskim
wychowaniu w rodzinie i w szkole, rozziew między liturgią i życiem,
dziwoląg "wierzących, a nie praktykujących". Tu tkwi jedna
ze słabości naszego Kościoła w Polsce - świeckich wiernych i pasterzy,
którzy nie przejęli się do końca wezwaniem Konstytucji o świętej
liturgii: "Duszpasterze niech zabiegają gorliwie i cierpliwie
o liturgiczne wychowanie (liturgicam institutionem) oraz czynny
udział wiernych... spełniając w ten sposób jeden z głównych obowiązków
wiernego szafarza Bożych misteriów (fidelis mysteriorum Dei dispensatoris).
W tej dziedzinie niech swoją owczarnię prowadzą nie tylko słowem,
lecz także przykładem" (KL 19).
W wezwaniu tym tkwi echo słów św. Pawła: "Niech... uważają
nas ludzie za sługi Chrystusa i za szafarzy Bożych tajemnic (w tekście
greckim jest: oikonomus mysterion theu). A od szafarzy już tutaj
się żąda, aby każdy z nich był wierny" (1 Kor 4,1-2).
Wierny szafarz Bożych misteriów to nie tylko administrator zatroskany
o ważne i godziwe ich sprawowanie, ale także o umacnianie wiary
i wieczne zbawienie tych, którzy razem z nim te misteria sprawują.
To także mistagog na wzór wielkich pasterzy - Ojców Kościoła.
Zakończmy słowami, jakimi św. Ambroży podsumowuje swą katechezę
w De sacramentis: "Pouczyliśmy was zgodnie z własnym rozumieniem...
i wyłożylismy (sens sakramentów) tak, jak to było dla nas możliwe.
Niech wasza świątobliwość umocniona kapłańskimi wskazaniami stara
się zachować to, co otrzymała, aby wasza modlitwa okazała się miła
Bogu, aby wasz dar był czystą ofiarą i by Bóg zawsze rozpoznawał
w was swoje znamię, byście mogli dostąpić łaski i nagrody za życie
pełne cnót, przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, któremu chwała,
cześć i uwielbienie od wieków i na wieki" 86.
|