| |
II.
FORMACJA LITURGICZNA
O. Augustyn Jankowski OSB
Jedno z doniosłych zadań Ducha Parakleta
- "przypominać" 1
Niepodważalną
daną teologii biblijnej Nowego Testamentu jest posłannictwo Ducha
Świętego Parakleta jako kontynuatora zbawczego dzieła Jezusa Chrystusa.
To szczególne miano Ducha Świętego, nie dające się jednym słowem
przetłumaczyć na żaden z języków (nasz tradycyjny "Pocieszyciel"
czy od niedawna wprowadzony "Orędownik" nie wyczerpują
Jego bogactwa) otrzymuje On tylko w rozdziałach 14-16 Ewangelii
Janowej, i to w postaci zapowiedzi Jezusowych. Druga z nich brzmi:
"Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu,
On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem"
(J 14,25-26).
Zajmiemy się tu tylko zagadkowym "przypominaniem". Czy
jest to funkcja tylko mnemotechniczna?
Kontekst tutaj wyraźnie trynitarny, jak to jest często w Janowej
mowie pożegnalnej, wskazuje na wewnętrzne wzajemne powiązanie nowych
rzeczywistości chrześcijańskich: zachowywania nauki Jezusowej z
miłością tak Syna, jak i Ojca, i z tajemniczym przebywaniem Obydwu
w duszach prawdziwie konsekwentnych w miłowaniu. Szczególną pomocą
w tej sprawie będzie dla uczniów Duch Święty Paraklet, poprzednio
nazwany Duchem prawdy (J 14,17), ignorowany wprawdzie przez wrogi
"świat", ale bliski uczniom, dzięki któremu uczniowie
nie będą osieroceni (por. J 14,16-18).
Duch Święty (uściślony podwojonym rodzajnikiem: t_ pne_ma t_ _gion
(to pneuma to hagion) już nie jest - jak w Starym Testamencie -
Bożym przymiotem pojmowanym jako concretum pro abstracto, na sposób
Bożych "oczu", "serca", "ramienia"
czy "ręki". Jest to tutaj wyraźnie Osoba, na co wskazują
dwie racje. Pierwszą - formalną, bo filologiczną - jest wprowadzona
przez Autora różnica form: rodzaj męski dwóch przydawek stojący
po rodzaju nijakim rzeczownika. Krótko mówiąc: ta zamiana potwierdza
to, że Duch jest KIMŚ. Rację zaś merytoryczną stanowią wyliczone
tu czynności Ducha Parakleta wyraźnie osobowe: nauczy oraz przypomni,
których przedmiotem są słowa Jezusa. Nadto Duch Święty jest na tle
całości mowy pożegnalnej Osobą bez wątpienia Boską.
Pełny sens zwrotu "w moim imieniu", _n _n_mat_ mou (en
onomati mou) odsłania się, gdy się zsumuje trzy biblijne jego zastosowania,
odpowiednio je odnosząc do Ducha Parakleta: "na moją prośbę"
(por. J 16,23), "na rzecz mojej sprawy" (por. J 12,13;
Mt 7,22) oraz "w moje miejsce" czyli "z powagą równą
mojej" (por. J 17,12; Mk 13,6). Trzecie znaczenie cieszy się
w komentarzach największym uznaniem z uwagi na kontekst mowy pożegnalnej.
A jest nim zapowiedź widzialnego odejścia Jezusa, którego ma odtąd
zastępować Duch Paraklet, rozumiany po semicku, tzn. jako Kontynuator.
Natomiast dalszy kontekst wszystkich czterech Ewangelii i Dziejów
Apostolskich wykazuje odpowiednio wszystkie trzy wyżej podane znaczenia.
Zapowiedziana czynność jest dwojaka - nauczanie wszystkiego wraz
z przypominaniem wszystkiego, czego nauczał Jezus. Tę czynność "przypominania"
można uznać za uzupełniający aspekt czynności nauczania, mianowicie
za rodzaj uwyraźniania treści nauczania lub działania Jezusowego.
Takiego uściślenia wymagał kontekst mowy obrazujący sytuację uczniów
począwszy od owej chwili. W kontekście bowiem mowy pożegnalnej Jezus
wystąpił jako Nauczyciel i Pan (J 13,13), który nadal ma siebie
objawiać (por. J 17,26). Sytuacja natomiast zapowiedzianego wkrótce
widzialnego odejścia Jezusa zmuszała do postawienia pytania, jak
będzie nauczał odtąd Duch Paraklet, skoro ma kontynuować dzieło
Jezusa, przynoszącego Objawienie.
"Przypominanie" Janowe, wyrażone czasownikiem _pomimn_skw
(hypomimnesko), jest niezwykle doniosłe. Po pierwsze nie jest ono
wcale nowością w dziejach Objawienia. Religia bowiem Mojżeszowa,
a potem kontynuacja jego pełna i transponowana, jaką jest nauczanie
Chrystusowe, przebiegają w historii prawdziwie ludzkiej. A w niej
od początku pamięć faktów przeszłości odgrywała zasadniczą rolę.
Po wtóre "przypominanie" przez Ducha Parakleta nie jest
tylko jakąś pomocą mnemotechniczną. Na to dowodem jest dwukrotne
użycie tego słowa w refleksjach Ewangelisty. Pierwsze użycie: "przypomnieli
sobie uczniowie Jego, że to powiedział" nastąpiło po "znaku"
oczyszczenia świątyni, a odnosiło się do tajemniezej zapowiedzi
jej zburzenia i odbudowania.
W tej zapowiedzi słowo "świątynia" było przenośnią ciała
Jezusa "zburzonego" podczas męki i "odbudowanego"
przez zmartwychwstanie (J 2,17.22). Drugie użycie - to refleksja
Ewangelisty wpleciona w opis triumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy
przed męką: "Z początku Jego uczniowie nie zrozumieli tego.
Ale gdy Jezus został uwielbiony, wówczas przypomnieli sobie, że
to o Nim było napisane i że tak Mu uczynili" (J 12,16). Chodziło
o realizację w owej chwili proroctwa Zachariasza o Mesjaszu-Królu
przybywającym do Córy Syjońskiej, czyli do Jeruzalem, na oślęciu
(Za 9,9). W obu cytowanych przypadkach słowo "przypomnieli
sobie" zastosowane do uczniów ma już znaczenie teologiczne:
uczniowie pojęli s e n s B o ż y przedtem przez nich nie dostrzegany.
Do Ducha więc Parakleta będzie należało podsuwanie uczniom, a przez
nich całemu Kościołowi, sensu pogłębionego, zwłaszcza mesjańskiego
sensu, słów i zdarzeń życia Jezusa. Sens ten przedtem bez tej pomocy
był wręcz niepoznawalny. Dzieje Kościoła, zwłaszcza zjawisko rozwoju
dogmatów, mają tu swoje wytłumaczenie.
Bóg nie przestaje działać. Zasadniczym Jego dziełem pozostanie zawsze
krzyż i zmartwychwstanie Chrystusa. Jest to ostatnie słowo prawdy
i miłości. Jest to także nieustanne źródło działania Boga w sakramentach,
jak i na innych drogach, które Jemu tylko są wiadome. I to działanie
przebiega poprzez serce człowieka i poprzez dzieje ludzkości (Jan
Paweł II, "Przekroczyć próg nadziei", 20).
|